środa, 11 lutego 2015

Papryka z patelni a la Sophia Loren i jej autobiografia/Pepper in the pan and Sophia Loren's autobiography


Piękna kobieta, której jedynym zmartwieniem jest dobór toalet na galę w Cannes czy może jednak pani domu? Ikona włoskiego kina czy bogini domowego ogniska? Kinowa kusicielka swych czasów czy więźniarka za niezapłacone podatki? Usposobienie kobiecości, czy nieszczęśliwa kobieta po 30-stce, która dwukrotnie poroniła, zanim udało się jej urodzić dwóch synów? A może jedno i drugie? 

Dziś chciałam Was zachęcić do lektury autobiografii Sophi Loren „Wczoraj. Dziś. Jutro. Moje życie”. Kiedyś interesowałam się mocniej włoską kulturą, gdyż w liceum i na studiach uczyłam się w Instytucie Włoskim. Chyba jednak nie trzeba znać włoskiego, by wiedzieć kim ta kobieta była i jest zresztą po dziś dzień. Na wielkich galach nieodmiennie zachwyca stylem i silną osobowością, nie wyglądając nigdy przy tym groteskowo, jak niektóre, nawet znacznie młodsze, gwiazdy po botoxie. Z Sophią zaczynamy podróż w czasie – zasiada ona do wspomnień w swym zimowym domu tuż przed Wigilią. Uśpiwszy wnuki, wyjmuje ze skrzyneczki listy, zdjęcia, odpływa we wspomnieniach a my z nią, do wojennej biedy Włoch, powojennego Neapolu, gdzie startowała w licznych konkursach piękności, nigdy nie zajmując pierwszego miejsca. Słuchamy o jej początkach kariery, spotkaniu z przyszłym mężem, którego przez bardzo długie lata nie mogła poślubić i ze względu na brak rozwodów we Włoszech, naraziła się nawet na zarzut bigamii, biorąc w końcu ślub per procuram w Meksyku. Doceniona, Oscar, podróże po całym świecie, pieniądze, ale i wyrok za unikanie opodatkowania. Odsiedziała zasądzony miesiąc, nie chciała się ukrywać za granicą, lecz dać dobry przykład synom. 

Nigdy nie zarzuciła gotowania. Nawet zamiast uczestniczyć w swej pierwszej wygranej oscarowej nocy, wolała szykować sos pomidorowy do makaronu:) W sumie ją rozumiem – mniej stresów i mniej zobowiązująca kreacja:) Wydała także swoją książkę z przepisami, którą notabene bardzo lubię. Zrobiłam z niej najlepsze gnocchi jakie jadłam. Smaki Neapolu zresztą przeplatają się przez karty biografii. Jedynym minusikiem, jak to z autobiografiami bywa, jest brak tzw. pikantnych szczegółów z życia, poznajmy tylko jedna wersję wydarzeń, co najlepiej widać po części dotyczącej pobytu w więzieniu.

Nie wiem jak Was, ale mnie takie książki motywują do lepszego, bardziej wydajnego życia, rozwijania się i swoich talentów. Chociażby dlatego warto przeczytać.





Papryka z patelni po neapolitańsku (Peperoni in padella con i caperi e le olive)

3 różnokolorowe papryki
2 łyżki kaparów
1 pęczek natki
Ząbek czosnku
Słoiczek wydrylowanych czarnych oliwek
Sól & pieprz
Oliwa

Jak to zrobić?
  1. Pokroić w cienkie paski papryki.
  2. Rozgrzać oliwę, podsmażyć lekko osolone papryki. Jak będą wpół miękkie, wyjąć z patelni i odsączyć na papierowym ręczniku.
  3. Zlać nadmiar oliwy z patelni, dodać pokrojony w plasterki czosnek, paprykę i dusić do miękkości. Dodać oliwki i kapary.
  4. Posiekać natkę pietruszki, dodać do patelni, zdjąć z ognia, doprawić do smaku pieprzem i ew. jeszcze solą.

My today post is about Sophia Loren. I am pretty sure everyone knows who she was and actually is. A famous Italian movie star. Symbol of Italian cinema:) A beautiful woman who has never won a first price in beauty contests she participated as a young girl. A woman who lost her child twice and was able to believe in herself and give birth to 2 sons. A woman who preferred to cook tomato sauce in her kitchen instead of participating in an Oscar night. I am writing about it as I have just finished her autobiography and I am full of inspirations.
Today I want to share with you a recipe for Neapolitan peppers in the pan (Peperoni in padella con i caperi e le olive)

Ingredients:

3 peppers of different colours
2 tablespoons capers
Parsley (leafs)
Garlic clove
A small jar of pitted black olives
Salt & pepper
Olive oil

Method:
  1. Cut the peppers into thin strips. 
  2. Heat the olive oil, fry slightly salted peppers. When they are half – softened, remove from the frying pan and transfer them onto kitchen paper.
  3. Remove access oil from the frying pan, cut the garlic into slices, fry it, add peppers again, fry until everything is soft. Add olives and capers.
  4. Chop the parsley, add to the pan, remove from the frying pan, spice with black pepper and some more salt, of you wish.

29 komentarzy:

  1. Piękna kolorowa!
    I dużo pietruszki. Lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pożałowałam pietruszki, o tej porze roku mam straszną ochotę na takie rzeczy:)

      Usuń
  2. Miałam tę książkę z przepisami kilka razy w ręku i nie kupiłam... Następnym razem już ją kupię :)
    Bardzo spodobał mi się fragment Twojej recenzji: "Wydała także swoją książkę z przepisami, którą notabene bardzo lubię. Zrobiłam z niej najlepsze gnocchi jakie jadłam." - mam nadzieję, że książka się jednak ostała ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup, kup, zrobiłam już z niej klika rzeczy i zawsze strzał w 10:)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa propozycja, chętnie bym zjadła :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Sophia Loren kojarzy mi się tylko z reklamą makaronów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie czytalam, ale fakt, wpadla mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nice and colourful...and it's Sophias recipe!

    OdpowiedzUsuń
  7. Sophia is one of the most beautiful and charming women in the world! I would love to read her book :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak patrzę na kobiety z czołówek gazet, na ikony, zastanawiam sie zawsze czy są szczęśliwe... Papryki tak przygotowanej jeszcze nie jadlam

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się ten pomysł na paprykę. Chętnie wypróbuję:) A po książkę z przyjemnością sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ją, a ze względu na mój tok edukacji chyba będę musiała przeczytać, żeby mieć jeszcze większy ogląd na Włoch :) Książka gdzieś mi mignęła poza moją uwagą, bo dopiero z Twojego bloga o niej słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. I'll check that book at the library :D Love the look of your salad , very colorful and it reminds me of summer !

    OdpowiedzUsuń
  12. TO jedna z piękniejszych kobiet na świecie.
    Co do papryki, to danie wygląda bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow jakie cudowne kolorki ! Czuć już wiosnę u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię takich dań, chociaż fajnie to wygląda i pewnie na jakąś imprezę byłoby dobre :-). Widzę kapary, pewnie mają zastępować mięso :-P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ciekawe, mi kapary mięsa nie zastępują, po prostu je lubię

      Usuń
  15. lekko i apetycznie, tak właśnie kojarzy mi się kuchnia włoska

    OdpowiedzUsuń
  16. Proste i smaczne jak czuję. Na pewno wypróbuję ten przepis. Sama się właśnie zdziwiłam, jak rzadko przyrządzam coś na bazie papryki. W Lidlu często kupuję grillowaną paprykę w oleju, jest jeszcze cukinia i karczochy. Wszystkie pysze!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dałabym się namówić na dużą porcję...

    OdpowiedzUsuń
  18. great ingredients and beautiful colours - this is a winner already!

    OdpowiedzUsuń
  19. dla mnie - wyśmienita kolacja

    OdpowiedzUsuń
  20. Rewelacyjna, ile koloru i smaku na jednym talerzu. Aż się rozmarzyłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowne kolory, aż chce się jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajna recenzja książki, mnie zachęciła, aby po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ostatnio jadłam taką podsmażona paprykę, pycha!

    OdpowiedzUsuń