Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska/Italian cooking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska/Italian cooking. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2018

Flaczki po mediolańsku/Tripe alla milanese

 
 
 
Wiem z komentarzy pod postami, że gdy pojawiają się przepisy na potrawy z podrobów, zaczynają się też negatywne komentarze. Ponieważ podobnie jest z owocami morza, postanowiłam jednak zaryzykować, w końcu w tym miejscu pokazuję to, co naprawdę jemy w domu. Po drugie, jeśli już jemy zwierzęta, to wykorzystujmy z nich wszystko co jest jadalne, nie tylko polędwicę:) Zapraszam więc na flaki po mediolańsku i zapewniam, że jeśli się przełamiecie do samego pomysłu, nie pożałujecie. Dla tych, którzy jedzą polską wersję flaczków, jest to zupełnie inny koncept podania. Dla mnie smaczniejszy, aczkolwiek np. mój mąż woli tradycyjne flaki po polsku w wersji na rosole z majerankiem i imbirem.
 
Przepis pochodzi z książki Sophi Loren "W kuchni z miłością".
 
Składniki:
 
1 kg sparzonych pokrojonych flaków
400 gram marchwi
200 gram fasoli
200 gram pomidorów bez skórki
50 gram masła
50 gram oliwy
1 łodyga selera naciowego
1 cebula
rosół
starty parmezan
gałka muszkatołowa
szałwia
sól & pieprz
 
Jak to zrobić?
  
  1. Poprzedniego dnia namoczyć fasolę, ugotować do miękkości, odlać wodę.
  2. Flaki 3 razy przegotować w świeżej wodzie.
  3. Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na oliwie i maśle, dodać fasolę, pokrojone pomidory, pokrojony drobno seler i posiekaną marchew oraz flaki.
  4. Doprawić pieprzem, solą, gałką muszkatołową i szałwią.
  5. Na koniec zalać rosołem.
  6. Przykryć i dusić na średnim ogniu.
  7. Podawać ze startym parmezanem.
 
 
 
Do you eat giblets? Any time I post a recipe for giblets I receive negative comments. But it also happens when I post about seafood so I decided to take a risk and present you this recipe. At the end I am showing here what we really eat at home. Besides, if you are not a vegetarian, I believe we should eat as much of the animal as it is possible and not to chose only the best parts, wasting the whole rest.
 
In Poland eating tripe in kind of a broth soup with marjoram and ginger used to be very popular especially at the wedding parties. Nowadays it has changed, you can more often try some let's say sushi at the wedding party but if you try you will probably not regret it.
 
This is a recipe is Italian, different version of the dish that the Polish one, but for me, even more tasty. It is from Sophia Loren's book 'In the kitchen with love'.
 
Ingredients:
 
1 kilo tripe
400 grams carrots
200 grams beans
200 grams tomatoes, peeled
50 grams butter
50 grams olive oil
1 celery stalk
1 onion
broth
parmesan cheese, grated
nutmeg, grated
sage
Salt & pepper
 
Method:

  1. Presoak the beans overnight, cook until soft.
  2. Bring the tripe into boiling 3 times, each time in fresh water.
  3. Fry the finely chopped onion on butter and olive oil, add bean, tomatoes, clery and carrot (everything chopped). Add tripe.
  4. Season with salt and pepper, sage and nutmeg.
  5. Add broth, cook slowly until soft.
  6. Serve with grated parmesan cheese.


 

wtorek, 2 sierpnia 2016

Włoski chłodnik pomidorowy/Italian kind of tomato gaspacho



Lato w tym roku mamy dość nierówne, dziś upał, jutro równie dobrze październikowy deszcz. Nie wiem kiedy będziecie do mnie zaglądać, mam nadzieję, że w pogodny dzień, gdy będzie się chciało skosztować takiej zimnej zupy. Zapraszam zatem na włoski chłodnik pomidorowy z książki Gino D'Acampo "Gotowanie po włosku w 20 minut".

Składniki:

2 papryki w różnych kolorach (pozbawione nasion i drobno pokrojone)
1/2 ogórka posiekanego na kawałki
1 średnia czerwona cebula, obrana i drobno posiekana
1 chili (pozbawiona nasion i posiekana) - w swojej wersji pominęłam
600 gram pomidorów (autor poleca śliwkowe, sama robiłam przed sezonem z 2 puszek pomidorów)
1 butelka przecieru pomidorowego (700 ml)
2 łyżki octu z czerwonego wina
2 łyżki oliwy
10 listków bazylii
1 łyżka cukru drobno mielonego
sól i biały pieprz do smaku

Jak to zrobić?


  1. Oddziel ćwierć z papryki, cebuli i ogórka. Odstaw do przybrania.
  2. Resztę składników (w tym bazylię i cukier) zmiksuj na papkę (np. blenderem). Możesz dodatkowo przetrzeć przez sito.
  3. Przypraw solą i pieprzem. Schłodź w lodówce.
  4. Wlej zupę do miseczek, przybierz resztą warzyw i podawaj.


We are having really unpredictable weather this summer. One day it's super hot, on the other it rains like in October. But from time to time you can have this Italian cold soup from Gino D'Acampo 'Pronto! Let's Cook Italian in 20 Minutes'.
Ingredients:
2 various colors peppers, seeded and finely chopped
1/2 cucumber chopped
1 medium size red onion, chopped
1 chili (seeded and chopped) - I skipped that ingredient
600 grams tomatoes (plum type but I used just canned)
1 bottle (700 ml) tomato pure
2 tablespoons red wie vinegar
2 tablespoons olive oil
10 basil leafs
1 tablespoon fine sugar
salt & white pepper

Method:
  1. Separate 1/4 of peppers, cucumber and onion for decoration.
  2. Mash up all the remaining ingredients (including also sugar and basil). You may also liquidize it through a sieve.
  3. Season with pepper and salt. Cool down in a fridge.
  4. Serve in bowls decorated with the remaining vegetables.

wtorek, 16 lutego 2016

Lody sycylijskie bez jajek/Sicilian ice cream without eggs

Żar się z nieba leje, gdzieś nad nami robią hałas cykady, w oddali widok na morze. My delektujemy się pod rozłożystym drzewem pysznymi, lekko topiącymi się lodami. Powoli odkrywamy w nich kolejne doznania smakowe – skórka pomarańczy, kawałki gorzkiej czekolady, kandyzowany imbir, a nawet migdały! Raj! Zróbmy je zimą by poczuć się tak niebiańsko, w końcu mamy w domu kaloryfery!

Składniki:

½ litra śmietanki 30%
3 płaskie łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
Ok. 30-40 dag gorzkiej posiekanej drobno czekolady
Łyżka skórki pomarańczowej
Łyżka kandyzowanego imbiru
Łyżka płatków migdałowych

Jak to zrobić?
  1. Do garnka o grubym dnie wlej śmietanę i dodaj cukier.
  2. Przekrój wzdłuż strąk wanilii, nożem do garnka wyskrob nasiona, dodaj też strąk.
  3. Doprowadź do wrzenia, odstaw do ostygnięcia pod przykryciem, schłodź w lodówce, najlepiej przez noc. 
  4. Namocz przez chwilę w gorącej wodzie imbir, żeby napęczniał, posiekaj w razie potrzeby drobniej.
  5. W schłodzoną wedle instrukcji producenta maszynkę do lodów wlej śmietanę (poprzednio wyjąwszy strąk wanilii), zacznij kręcić lody.
  6. Na sam koniec dodaj bakalie. Schłodź w zamrażalniku wedle potrzeby.

Boiling hot temperature is coming down from the sky, over our heads we can hear a noise made cicadas, from the distance we may admire beautiful sea panorama. We are enjoying delicious, slightly melting ice cream under a huge tree. Step by step we are discovering new flavors – orange – peel, pieces of dark chocolate, candied ginger and even almonds! Heaven! Do not wait for your summer! Try it now!

Ingredients:

½ liter cream 30% (or more)
3 flat tablespoons of icing sugar
1 vanilla bean
App. 300-400 grams plain chocolate finely chopped
1 tablespoon orange – peel
1 tablespoon candied ginger
1 tablespoon almond flakes

Method:

  1. Pour the cream and sugar into a thick bottom pot. 
  2. Cut the vanilla bean in half lengthwise, scrape out the pulp to the pot and add also the bean itself.
  3. Bring to the boil and leave under cover to cool down, preferably leave it in a fridge overnight.
  4. Soak the ginger for a while in a warm water, chop it needed.
  5. Pour the cream into the ice cream machine according to the producer’s instruction (remove first the bean), and start mixing ice cream.
  6. At the very end add the dried fruit and chocolate. Freeze in a freezer, if needed. 


piątek, 12 lutego 2016

Czerwone risotto z rukolą, kozim serem i pomidorami/Red risotto with rocket, goat cheese and tomatoes


Ten przepis na risotto się u mnie troszkę odleżał w wersjach roboczych zanim przypomniałam sobie, żeby wreszcie go opracować i opublikować. Przez długi czas szukałam patentu na kremowość risotto i chyba wreszcie znalazłam:) Nie ma to, jak nie pożałować na koniec masła. Może nie jest wtedy najbardziej dietetyczne, ale w końcu w Polsce nie jest to raczej potrawa jadana na co dzień.

Składniki:

1 litr wywaru z kurczaka lub warzywnego
100 gram masła + łyżka
1 duża posiekana cebula
350 gram ryżu do risotto
200 ml wytrawnego czerwonego wina
100 gram sera koziego pokrojonego w kostkę i kilka plastrów do podania
100 gram suszonych pomidorów, olej odcedzony, z grubsza posiekanych
Garść posiekanej rukoli
Świeżo starty parmezan (ok. łyżki)
1 liść laurowy
Sól & pieprz

Jak to zrobić?

  1. Pogrzej wywar. Roztop 75 gram masła na patelni, dodaj cebulę, osól, dodaj liść laurowy. Smaż ok. 5 minut do miękkości na małym ogniu. Dodaj ryż, dobrze wymieszaj.
  2. Dodaj wino, gotuj 2 minuty. Dodaj łyżkę wazową wywaru, mieszaj do wchłonięcia, powtarzaj procedurę do wykorzystania całego wywaru. Pod koniec dodaj kozi zer, pomidory i posiekaną rukolę. Gotuj jeszcze kilka minut. 
  3. Dodaj do risotta resztę masła i parmezan, podawaj z kozim serem.

For a long time this recipe was In my working versions of post, forgotten. It was a result of looking for a long time a patent for a creamy risotto which seems that I found for my purposes. Some more butter, that’s it. Maybe it is not dietetic but how often do you make risotto unless you are Italian, of course.

Ingredients:

1 liter chicken or vegetables broth
100 grams butter + 1 tablespoon
1 big onion, chopped
350 grams risotto type rice
200 ml of red dry wine
100 grams goat cheese cut into cubes and some slices for decoration
100 grams dried tomatoes, roughly chopped without oil
Some chopped rocket
1 bay leaf
Freshly ground Parmesan (app. 1 tablespoon)
Salt & pepper

Method:

  1. Bring to boiling the broth. Melt on a frying pan the butter, add onion, salt and bay leaf. Fry slowly app. 5 minutes. Add rice, mix well.
  2. Add wine, cook app. 2 minutes. Add soup-ladle broth, mix until the rice absorbed the broth, repeat the procedure. At the end add goat cheese, tomatoes and rocket. Cook everything for a while.
  3. Add the rest of butter and Parmesan. Serve with goat cheese slices.

środa, 11 lutego 2015

Papryka z patelni a la Sophia Loren i jej autobiografia/Pepper in the pan and Sophia Loren's autobiography


Piękna kobieta, której jedynym zmartwieniem jest dobór toalet na galę w Cannes czy może jednak pani domu? Ikona włoskiego kina czy bogini domowego ogniska? Kinowa kusicielka swych czasów czy więźniarka za niezapłacone podatki? Usposobienie kobiecości, czy nieszczęśliwa kobieta po 30-stce, która dwukrotnie poroniła, zanim udało się jej urodzić dwóch synów? A może jedno i drugie? 

Dziś chciałam Was zachęcić do lektury autobiografii Sophi Loren „Wczoraj. Dziś. Jutro. Moje życie”. Kiedyś interesowałam się mocniej włoską kulturą, gdyż w liceum i na studiach uczyłam się w Instytucie Włoskim. Chyba jednak nie trzeba znać włoskiego, by wiedzieć kim ta kobieta była i jest zresztą po dziś dzień. Na wielkich galach nieodmiennie zachwyca stylem i silną osobowością, nie wyglądając nigdy przy tym groteskowo, jak niektóre, nawet znacznie młodsze, gwiazdy po botoxie. Z Sophią zaczynamy podróż w czasie – zasiada ona do wspomnień w swym zimowym domu tuż przed Wigilią. Uśpiwszy wnuki, wyjmuje ze skrzyneczki listy, zdjęcia, odpływa we wspomnieniach a my z nią, do wojennej biedy Włoch, powojennego Neapolu, gdzie startowała w licznych konkursach piękności, nigdy nie zajmując pierwszego miejsca. Słuchamy o jej początkach kariery, spotkaniu z przyszłym mężem, którego przez bardzo długie lata nie mogła poślubić i ze względu na brak rozwodów we Włoszech, naraziła się nawet na zarzut bigamii, biorąc w końcu ślub per procuram w Meksyku. Doceniona, Oscar, podróże po całym świecie, pieniądze, ale i wyrok za unikanie opodatkowania. Odsiedziała zasądzony miesiąc, nie chciała się ukrywać za granicą, lecz dać dobry przykład synom. 

Nigdy nie zarzuciła gotowania. Nawet zamiast uczestniczyć w swej pierwszej wygranej oscarowej nocy, wolała szykować sos pomidorowy do makaronu:) W sumie ją rozumiem – mniej stresów i mniej zobowiązująca kreacja:) Wydała także swoją książkę z przepisami, którą notabene bardzo lubię. Zrobiłam z niej najlepsze gnocchi jakie jadłam. Smaki Neapolu zresztą przeplatają się przez karty biografii. Jedynym minusikiem, jak to z autobiografiami bywa, jest brak tzw. pikantnych szczegółów z życia, poznajmy tylko jedna wersję wydarzeń, co najlepiej widać po części dotyczącej pobytu w więzieniu.

Nie wiem jak Was, ale mnie takie książki motywują do lepszego, bardziej wydajnego życia, rozwijania się i swoich talentów. Chociażby dlatego warto przeczytać.





Papryka z patelni po neapolitańsku (Peperoni in padella con i caperi e le olive)

3 różnokolorowe papryki
2 łyżki kaparów
1 pęczek natki
Ząbek czosnku
Słoiczek wydrylowanych czarnych oliwek
Sól & pieprz
Oliwa

Jak to zrobić?
  1. Pokroić w cienkie paski papryki.
  2. Rozgrzać oliwę, podsmażyć lekko osolone papryki. Jak będą wpół miękkie, wyjąć z patelni i odsączyć na papierowym ręczniku.
  3. Zlać nadmiar oliwy z patelni, dodać pokrojony w plasterki czosnek, paprykę i dusić do miękkości. Dodać oliwki i kapary.
  4. Posiekać natkę pietruszki, dodać do patelni, zdjąć z ognia, doprawić do smaku pieprzem i ew. jeszcze solą.

My today post is about Sophia Loren. I am pretty sure everyone knows who she was and actually is. A famous Italian movie star. Symbol of Italian cinema:) A beautiful woman who has never won a first price in beauty contests she participated as a young girl. A woman who lost her child twice and was able to believe in herself and give birth to 2 sons. A woman who preferred to cook tomato sauce in her kitchen instead of participating in an Oscar night. I am writing about it as I have just finished her autobiography and I am full of inspirations.
Today I want to share with you a recipe for Neapolitan peppers in the pan (Peperoni in padella con i caperi e le olive)

Ingredients:

3 peppers of different colours
2 tablespoons capers
Parsley (leafs)
Garlic clove
A small jar of pitted black olives
Salt & pepper
Olive oil

Method:
  1. Cut the peppers into thin strips. 
  2. Heat the olive oil, fry slightly salted peppers. When they are half – softened, remove from the frying pan and transfer them onto kitchen paper.
  3. Remove access oil from the frying pan, cut the garlic into slices, fry it, add peppers again, fry until everything is soft. Add olives and capers.
  4. Chop the parsley, add to the pan, remove from the frying pan, spice with black pepper and some more salt, of you wish.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Vitello tonnato - włoski sposób na cielęcinę/Vitello tonnato - Italian recipe for veal



Ta przystawka łączy w sobie mięso i rybę. Rzadko spotykane połączenie w naszej kuchni napawało mnie trochę strachem, ale w sumie, skoro jest to podobno jedna z cieszących się największą popularnością przystawek w restauracjach z kuchnią włoską, trzeba było dać jej szansę. W restauracji nigdy nie zamawiałam, gdyż w zasadzie rzadko zdarza mi się wyjść we włoskiej kuchni poza schemat pizza-pasta plus deser. W domu robię często też zupy włoskie, w tym minestrone, ale rzadko mam czas na przystawki, więc nie goszczą u nas poza świętami, a to i też nie zawsze. W sumie marzy mi się stół pełen przystawek, po którym nikt już nie ma siły na danie główne:) Może karnawał jest dobrym momentem na takie plany?

Co do smaku, wg mnie tuńczyk nie jest za bardzo wyczuwalny, za to nadaje charakteru nieco bezpłciowej cielęcinie. Robi się prosto i szybko. Przepis stąd, z moimi małymi zmianami.

Składniki:

1 kg cielęciny
300 g tuńczyka z oleju
2 szalotki (lub 1 cebula)
4 fileciki anchois
sól i pieprz do smaku
1/2 l wytrawnego białego wina (u mnie szampan i wino w proporcji pół na pół)
1/2 szklanki oliwy
1 cytryna (w oryginale 2)
1 łyżka posiekanych kaparów (w przepisie proponowane były korniszony)

Jak to zrobić?
  1. Do garnka wkładamy oczyszczone mięso, rozdrobnionego i odsączonego z oleju tuńczyka, posiekane szalotki, anchois, dodajemy sól i pieprz. Wlewamy wino. 
  2. Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu jakieś 1,5 godziny. W miarę potrzeby dodajemy wody lub wina. 
  3. Wyjmujemy mięso z garnka (ostrożnie, bo może się rozpaść), sos miksujemy blenderem, dokładnie ubijając z oliwą i sokiem z cytryn. 
  4. Mięso w całości przykrywamy sosem, posypujemy kaparami i wstawiamy do lodówki na 24 godziny. Odkrawamy plastry wtedy kiedy mięso dobrze zastygnie.

This appetizer combines meat and fish. Untypical for a Polish cooking combination was a kind of scary for me but finally I decided to try it out as this is one of the most popular appetizers in Italian restaurants. I hardly break my routine of pizza-pasta plus a dessert scenario in such places and I make Italian soups, including minestrone, at home but I also hardly ever prepare some appetizers. No time. But maybe a carnival is a good moment to prepare a huge table of appetizers? 

When it comes to a flavour, the tuna is not so much perceptible for me in this dish but it gives a sharper character to a bit non-flavour veal. Easy and quick to prepare.

Ingredients:

1 kilo veal
300 grams canned tuna in oil
2 shallots
4 anchovies fillets 
Salt & pepper
½ liter white wine (I used some champagne leftovers also)
½ cup olive oil
1 lemon (original recipe provided for 2)
1 tablespoon chopped capers (original recipe provided for gherkins) 

Method:

  1. Put into the pot veal, chopped tuna without oil, chopped shallots, anchovies, salt & pepper and wine.
  2. Cook under a lid slowly app. 1.5 hour, adding some wine or water if necessary. 
  3. Remove the veal from the pot (be careful as it may flake), mix the sauce with a blender, adding olive oil and lemon juice.
  4. Cover the meat with the sauce, sprinkle with chopped capers and put into the fridge for 24 hours. Cut into thin slices when it’s cold.

wtorek, 28 października 2014

Tajska bazylia i Del forno - restauracje przy ul. Ciołka w Warszawie/Thai Basil & Del Forno - restaurants in Warsaw at Ciolka Street


Miniony weekend upłynął mi pod znakiem stołowania się w restauracjach, co stanowiło, w założeniach, dość przyjemną odmianę od domowych weekendowych obiadków - wiadomo, zero gotowania i zmywania ma swoje uroki.

The last weekend I spent in restaurants, which was supposed to be a nice change in the weekend routine of cooking and washing up.


Zaliczyłam 2 restauracje przy Ciołka. Ostatnio tamtędy przejeżdżałam i tak namierzyłam nowootwartą Tajską Bazylię.

The two restaurants are both located at Ciolka Street in Warsaw. Lately I was driving there and noticed the newly opened Thai Basil.

Tajskie jedzenie lubię, niestety w Warszawie, od kiedy stało się ono modne kilka lat temu, dostosowano je do przeciętnych możliwości konsumpcyjnych Polaka i stąd daniom braknie niejednokrotnie wystarczającego palenia w gardle, jako że pikantne smaki podobno się nie sprzedają. Nie ryzykowałam więc curry lecz obie z koleżanką zamówiłyśmy dania z tofu. Koleżanka pyszne tofu z orzechami nerkowca, bardzo estetycznie podane z ryżem jaśminowym i sałatką w oddzielnych naczyniach. Moje pad thai na pierwszym zdjęciu. Też niczego sobie i ładnie podane.

I like Thai food but when it became fashionable a couple of years ago, in Warsaw you can hardly find Thai dishes that are enough hot and spicy as they try to adjust it to Polish flavors. Therefore I did not want to try a curry. We both ordered dishes with tofu. My friend chose very esthetically served and delicious tofu with cashew nuts with a salad and jasmine rice served separately. My pad thai on the first shot-nicly served and good. 


Wnętrze estetyczne, nowoczesne, trochę bez wyrazu w tym sensie, że mogłoby odnaleźć się w każdym chyba miejscu na świecie.Tak więc Tajska Bazylia na pierwszy raz spisała się bardzo dobrze, muszę powtórzyć wizytę, by sprawdzić, czy nie miałam mylnego wrażenia. 
The interiors were modern, nice looking, that can be found probably all around the world.
So the Thai Basil as for the first time was a good choice, I must repeat my visit to check my impressions once more.

Tuż za rogiem w tych samych pawilonach mieści się włoska restauracja Del Forno, w której byłam umówiona ze znajomymi w niedzielę.
Just round the corner in the same building there is also an Italian restaurant Del Forno, in which I met with some friends on Sunday. 
Wnętrza pominę, bo choć miejsce otwarto podobno w 2005 roku, to jednak mocno nieświeże zasłonki i reszta wystroju wskazuje na duże zapatrzenie się właścicieli w styl lat 90tych osiedlowych pizzerii wymieszanych z "elegancją" domów weselnych...
I will skip the interiors as the place which was opened in 2005 looks not very fresh, I think the owners must be under the influence of the 90's, at least nothing, including the curtains, has not changed since that time....

Na samym górnym zdjęciu zamówiona przeze mnie pizza, ciasto tak cienkie, że aż zbierałam z talerza przypalone okruszki, bez rewelacji. Poniżej pizza kolegi, jak się okazało po zamówieniu, z obligatoryjnym sosem czosnkowym, który dawał o sobie znać kilka godzin po spożyciu.
On the top pizza that I ordered - so thin that I picked up from the plate the burned crumbs. Underneath pizza of my friend - we found out after the order that they serve it with obligatory garlic sauce that was unforgettable for several next hours.



Sałatka Cezar - na oko nic specjalnego, kolega twierdzi, że smaczna, ale koledze masło się w lodówce zepsuło, gdyż nawet kanapek sam sobie nie potrafi zrobić i woli na śniadanie spożyć "pachnącą" kanapkę typu A'petite:) Nie oceniam więc tego komentarza przez pryzmat dojrzałych i świadomych gustów kulinarnych:)

Caesar's salad - looking at this nothing special but my friend said it was good. However I must mentioned he cannot even make sandwiches so his opinion on served food probably is not that reliable:)


No i gwoli kronikarskiego obowiązku spaghetti carbonara. Na plus jedynie bardzo sprawna obsługa, która radziła sobie ze zwykłymi gośćmi i odbywającą się obok imprezą...
And the end spaghetti carbonara. I can only say one positive thing - that the waiters were very efficient - they got by with us and some other guests and with an organized party at the other tables...

wtorek, 3 grudnia 2013

Restauracja La Strada - włoskie smaki na Pradze/La Strada restaurant - Italian flavors in Warsaw


Ostatnio nadrobiłam nieco zaległości restauracyjne:) Pominę w tym miejscu pewien pseudo-tajski przybytek, po którym wrażenia były długo odczuwalne, że tak powiem. Skupię się na włoszczyźnie. Nasze tradycyjne spotkanie pre-wigilijne z przyjaciółmi wypadło w tym roku we włoskiej La Stardzie na Pradze. Wydaje się, że chodzenie do włoskich knajp nie jest najmodniejsze ostatnimi czasy, ale za to można raczej oczekiwać, że trafi się na smaczne pewniaki. La Strada działa od 2001 roku i to niestety widać po stylu wystroju. Na tych zdjęciach może i nie tak bardzo jest to widoczne, bowiem w pewne sobotnie południe tonęliśmy w knajpie w nastrojowych ciemnościach. No ale w końcu to listopad, więc można wybaczyć te egipskie ciemności.

 Lately I caught up with going to restaurants:) I will not write about a certain Thai restaurant which offered me unforgetable memories, let's say so, unfortunately. For our pre-Christmas friends meeting we chose an Italian restaurant La Starda in Warsaw Praga. It somehow seems that going to Italian restaurants is not very fashionable lately but you can expect rather that you will be offered tasty sure things. La Strada is opened since 2001 and this is unfortunately visible in the style of the decor. Maybe you can't see it on these pictures that well as at certain Saturday midday we were simply sitting in darkness. Well, it was November so I can forgive this.



Nad winem się nie będę znęcać, bo żaden ze mnie kiper, białe, stołowe, poprawne. Tak samo latte.
I will not treat with cruelty this wine as I am not a kipper, it was white and proper. The same refers to latte.


Spaghetti barwione sepią z pomidorkami koktajlowymi i sosem wg jedzącego nie było złe.
Spaghetti colored with sepia with cocktail tomatoes and sauce according to the person who ate this, was good.


Koleżanka za to spróbowała carbonarę i byłaby chyba nawet zadowolona, gdyby nie boczek, który chyba nie grzeszył pierwszą świeżością...
A friend tried carbonara and she would have been even satisfied despite the fact that the bacon was not very fresh...


Dwie pozostałe osoby (włączając w to mnie) zjadły doskonałą lasagnę ze szpinakiem. Takiego ciasta do lasagni nie jadłam od dawna - dosłownie kulinarna rozkosz! Jeśli mogłabym mieć do tego ideału małe zastrzeżenie, to że były to tylko dwa płaty, a między nimi szpinak. Wydawałoby się, że jeszcze jedna warstwa w lasagni by nie zaszkodziła:)

Two other people (including me) ate a perfect lasagna with spinach. Such wonderful lasagna noodles were simply a culinary bliss! If I can have some reservations - it was the number of the layers - just two noodles and spinach between - I would add one layer more:)


Tort karmelowy był miłym dopełnieniem pobytu. Bardzo słodki, ale akurat mnie to nie przeszkadzało.
Carmel cake was a nice finish to this dinner. Very sweet but it didn't bother.


W sumie, jeśli miałabym tu wrócić, to na lasagnę. 
No i chciałabym zobaczyć, jak wygląda oświetlony lokal:)

Summarizing, if I were to come back here, it would be to have this lasagna. And I would like to see the place when the lights are on:)

środa, 30 października 2013

Minestrone - włoska jarzynowa/Minestrone-Italian pottage



Minestrone to włoska zupa jarzynowa. Istnieje niezliczona ilość wersji tej zupy. Szykując się do jej przyrządzenia przejrzałam kilkanaście włoski receptur i można powiedzieć, że co dom, to przepis. Na przykład alla genovese (czyli z Genui) zakłada obowiązkową obecność w zupie pesto z bazylii. Tym co z reguły łączy te zupy, jest obecność fasoli lub innego warzywa strączkowego. W mojej wersji była to ciecierzyca. Nie wiem czy to ortodoksyjnie włoski przepis, ale idea tej zupy zakłada swoisty przegląd straganu, czyli czym chata bogata:) Zostawiam Was z parującym smakowicie talerzem, z obowiązkowym dodatkiem startego parmezanu:) 

Składniki:

1 ząbek czosnku 
1 posiekana cebula 
2 pokrojone drobno łodygi selera naciowego 
2 duże starte marchwie 
3 ziemniaki pokrojone w drobną kostkę
starta obrana cukinia 
masło 
50 ml oliwy z oliwek 
boczek pokrojony w kostkę 
2 litry bulionu (u mnie na kurze) 
2 posiekane, obrane uprzednio ze skórki pomidory 
2 łyżki koncentratu pomidorowego 
pęczek posiekanej bazylii 
starty parmezan do podania
sól & pieprz 
garść ciecierzycy namoczonej i ugotowanej 
drobny makaron lub po prostu połamane na mniejsze kawałki spaghetti
  
Jak to zrobić? 
  1. Na maśle oraz oliwie obsmażyć chwilę boczek na patelni. Dodać czosnek i cebulę, smażyć kilka minut. 
  2. Następnie dodać pozostałe warzywa oprócz ciecierzycy, pomidorów i cukinii, podgrzewać kilka minut. 
  3. Dodać cukinię, dusić pod przykryciem kilkanaście minut. 
  4. Podgrzać bulion, dodać duszone warzywa, ciecierzycę, koncentrat pomidorowy, pomidory, bazylię, doprawić solą i pieprzem. Gotować godzinę. 
  5. Ugotować makaron.
  6. Podawać z makaronem oraz startym parmezanem. 



Minestrone is an Italian pottage. There is plenty of versions of this soup. Preparing myself to make this soup I search through a dozen or so Italian recipes and I may say that each one is a bit different. For example alla genovese has an obligatory ingredient which is basil pesto. One think is common as a rule - all the soups have beans or other leguminous vegetables. In mine I used chickpea. I do not know whether its orthodoxy or not but the idea of this soup is to use the ingredients that you have at home. I am leaving you with a bowl of this warm soup with some obligatory parmesan cheese:)

Ingredients: 
1 garlic clove
1 chopped onion
2 finely chopped celery
2 big grated carrots
3 potatoes cut into cubes
1 peeled grated zucchini
butter
50 ml of olive oil
bacon cut into cubes
2 liters of broth (I used chicken broth)
2 peeled tomatoes cut into cubes
2 spoons of tomato puree
1 bunch of basil chopped
grated parmesan cheese
salt & pepper
cooked chickpea
petite pasta or just spaghetti cut into smaller parts

Method:
  1. Fry the bacon on butter and olive oil. Add garlic and onion, continue frying. 
  2. Add all the remaining vegetables except of chickpea, tomatoes and zucchini, continue frying for a few minutes. 
  3. Add zucchini, casserole under a lid for 15 minutes. 
  4. Heat the broth, add the vegetables, tomato puree, tomatoes, basil, spice with salt and pepper. Cook for an hour. 
  5. Prepare the pasta according to the instruction. 
  6. Served with pasta and grated parmesan cheese.

wtorek, 23 lipca 2013

Na sierpniowy żar/For August heat



Lato w mieście - spalone słońcem wybujałe trawy i o dziwo, przelewające się siłą bezwładu tłumy, czyżby nikt nie wyjechał? Brakuje tylko wody do pełnego odpoczynku. Doskonały czas na czytanie książek. 

Jeszcze jedna pozycja, którą ostatnio przeczytałam, kolejny tom o komisarzu Montalbano (poprzednia recenzja - kliknij tutaj). Sycylia w sierpniu - tam żar jest już nie do wytrzymania. Komisarz ma za zadanie wynajęcie lokum dla swoich przyjaciół, niełatwa sprawa o tej porze roku, gdy całe Włochy ruszają na wakacje. A jednak udaje się znaleźć willę na odludziu, a jak na odludziu, tuż nad pięknym klifem i piaszczystą plażą, to wiadomo, że akcja nie będzie toczyć się wokół samego opalania. 

Ale jak zwykle w przypadku książek Camilleri, nie tylko intryga kulinarna, ale też opowieść o letnich sycylijskich smakowitościach. Tym razem głównie owoce morza, nic więcej w upał nie jest przecież potrzebne. Podobał mi się pomysł na lekką sałatkę z ośmiorniczek, selera, pomidorów i marchewki, przyprawioną oliwą i cytryną. 

Tymczasem pozostawiam Was z iście włoską potrawką z cukinii, bosko pachnącą młodymi warzywami i czosnkiem. 

Składniki: 

1/2 posiekanej cebuli (może być czerwona) 
ok. 1/2 kg młodej cukinii (ze skórką ale wypestkowanej), pokrojonej w cienkie paseczki 
1 jabłko pokrojone w kostkę (najlepiej słodkie) 
1 pomidor pokrojony w kostkę 
1 pęczek posiekanej natki pietruszki 
1 ząbek czosnku 
1 łyżka gęstej śmietany 
sól & pieprz 
oliwa do smażenia 

Jak to zrobić? 

  1. Na oliwie podsmaż cebulę, a na drugiej patelni też na oliwie cukinię i jabłko. 
  2. Wymieszaj zawartość obu patelni, dodaj pomidory, natkę i czosnek, dopraw solą i pieprzem. 




Summer in the city - dry grass and strangely a lot of people - shouldn't they just be on holidays? 

Today I was inspired by a book by Andrea Camilleri 'August heat'. Nothing better than Sicilian summer full of frutti di mare. I especially liked an idea for a light octopus salad with celery, carrot and olive oil and lemon juice. 

I am leaving you with a perfect Italian zucchini salad. 

Ingredients: 

1/2 chopped onion (may be red) 
1/2 kilo of baby zucchini (seeded) cut into thin slices 
1 apple diced (preferably sweat) 
1 chopped tomato 
1 garlic clove 
1 spoon of cream 
chopped parsley 
salt & pepper. 
olive oil for frying 

How to prepare it? 
  1. Fry onion and separately zucchini and apple. 
  2. Mix onion with all other ingredients. Add salt and pepper.



sobota, 17 listopada 2012

Kurczak z figami po włosku/Italian style chicken with figs



Kurczak nadziewany figami i koprem włoskim to propozycja kuchni włoskiej. Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, przepisy ze świeżymi figami królowały u mnie tej jesieni. Do tego dania z powodzeniem można jednak wykorzystać figi suszone, wg mnie najlepiej wcześniej namoczone w gorącej wodzie z odrobiną wina. 

Składniki: 

1-2 kg kurczak 
6 łyżek stołowych oliwy 
130 gram boczku wędzonego ( w oryginale pancetty) pokrojonego w kostkę 
1 cebula posiekana 
1 główką kopru włoskiego posiekana w kostkę 
1 duży ziemniak posiekany w kostkę 
2 ząbki czosnku posiekane 
Posiekany rozmaryn 
150 ml białego wina 
Starta skórka z 1 pomarańczy 
4 dojrzałe figi posiekane 

Jak to zrobić? 
  1. Przesmażyć cebulę z boczkiem na 4 łyżkach oliwy. Dodać koper włoski, ziemniaka, rozmaryn i czosnek. Podsmażyć, a następnie dodać wino i dusić pod przykryciem około 15 minut. 
  2. Dodać figę i skórkę c cytryny – odstawić do ostygnięcia. 
  3. Nagrzać piec do 250 stopni. 
  4. Przyprawić kurczaka solą i pieprzem, nafaszerować. 
  5. Piec posmarowanego oliwą po 15 min z każdej strony, następnie zmniejszyć temperaturę do 180 stopni. Piec jeszcze ok. 30 minut, sprawdzić czy kurczak się dopiekł. 
  6. Jeśli zostało trochę nadzienia, upiec z kurczakiem przez ostatnie 15 min. 

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia włoska – proste i sprawdzone przepisy” autorstwa Sophie Braimbridge – przez pewien czas uważałam ją za mało użyteczną, ostatnio z przyjemnością odkryłam jej istnienie w biblioteczce:)


Chicken stuffed with figs and fennel is a dish belonging to Italian cooking tradition. As you have probably noticed, recipes for fresh figs reigned here this fall.But don’t’t worry – for this dish you may also use dried figs, which, in my opinion should be first soaked in hot water with some wine.

Ingredients:

1-2 kilo chicken
6 tablespoons of olive oil
130 grams of chopped beckon (in original recipe – pancetta)
1 onion chopped
1 fennel chopped
1 big potato chopped
2 garlic cloves chopped
Chopped rosemary
150 ml of white wine
1 grated orange rind
4 figs chopped

How to make it?
  1. Fry the onion with 4 olive oils spoons. Add fennel, potato, rosemary and garlic. Add wine and stew for app. 15 minutes.
  2. Add figs and orange rind - leave it for cooling down.
  3. Preheat oven to 250 Celsius degrees.
  4. Spice the chicken with salt & pepper, stuff it, coat with olive oil.
  5. Bake from each side for 15 minutes.
  6. Change the temperature to 180 degrees and bake for another 30 minutes, check if it is ready.

The recipe if from Sophie Braimbridge’s book “Italian cooking – easy and tried recipes” – for some time I thought it’s rather useless, now I rediscovered it with a real pleasure.











sobota, 10 listopada 2012

Klopsiki prosto z Wenecji/Meatballs stright from Venice


Na moim drugim blogu (kliknij tutaj) opisałam właśnie nasze spotkanie z kuchnią wenecką. Jako turyści niestety wpadliśmy po części w pułapkę restauracji turystycznych, których poziom, oględnie mówiąc, nie był najwyższych lotów. Jak to się mogło w ogóle wydarzyć, że w Wenecji zjadłam najgorsze w życiu tiramisu?! Z ręką na sercu, najlepiej smakowało nam to, co kupiliśmy na lokalnych straganach i sami sobie przyrządziliśmy w naszym apartamencie. 

Fakt istnienia w Wenecji sztucznego świata dla turystów i zanikającego niestety świata mieszkańców Wenecji potwierdza także lektura „Szczypty Wenecji” Donny Leon i Roberty Pianaro. Ta pierwsza jest autorką popularnych kryminałów rozgrywających się w Wenecji, których istotnym elementem są detaliczne opisy posiłków spożywanych przez bohaterów powieści. Muszę przyznać, że wybrane opisy, które znalazły się w „Szczypcie Wenecji” są niezwykle smakowite i warte grzechu. Podoba mi się też podejście Włochów do jedzenia opisane w książce – zwykły obiad nam wydawałby się ucztą godną cesarza, dla nich jest czymś normalnym – częścią celebracji życia. 

Książkę przeczytał także mój mąż i też się zachwycił (a u niego to raczej rzadki przypadek), jak to skwitował, potrawy są bardzo w naszym stylu, w zasadzie wszystkie przepisy można by było wypróbować. 

Jeśli dodam do tego, że książka ma przepiękne ilustracje, jest ładnie wydana i ma dobry indeks tematyczny przepisów, mogę powiedzieć, że jestem na TAK i nie raz jeszcze do niej wrócę. Myślę, że byłby to doskonały prezent dla kogoś pod choinkę. 

A dziś, dla zrobienia Wam apetytu, proponuję klopsiki w weneckim stylu, na podstawie właśnie „Szczypty Wenecji”.

Polpettine di vitello e prosciutto (czyż nie brzmi to ładnie?)

Składniki:

250 gram mielonej cielęciny 
150 gram podpieczonej w piekarniku drobno posiekanej szynki parmeńskiej 
150 gram ricotty 
Szczypta soli 
1 jajko średniej wielkości 
50 gram startego parmezanu 
½ szklanki mąki 
Olej do smażenia 

Jak to zrobić? 
  1. Z podanych składników (oprócz mąki i oleju) formujemy małe klopsiki. 
  2. Obtaczamy w mące i smażymy na oleju 3-4 minuty, obracając.

On my second blog (click here) I have just posted about our meeting with venetian cooking. As tourists we unfortunately fell into a trap of restaurants for tourists, which level, briefly speaking, was not very high. How could it happened that I had in Venice the worst tiramisu I have ever eaten?! To be honest, the best food we ate was that bought on a street stalls and prepared by us in our kitchen in the leased apartment.

The fact of an artificial world for tourists in Venice and slowly disappearing life for the inhabitants was confirmed also in the book „Pinch of Venice” by Donna Leon and Roberta Pinaro. The first lady is an author of popular crime novels that are set in Venice and that focus also on description of dishes eaten by the heroes of the novels. I must admit that the chosen description in this book are very tasty. I like the way Italians treat food – a usual dinner consist of such dishes that for me it would be more a feast – for them is something normal, like a part of the celebration of life.

My husband also read the book and was fascinated (and when it comes to him it happens rather rarely), and, as he said, the recipes are in our style and we could taste them all.

I can only add that the book is beautifully illustrated and well published and has a good index of the dishes, I can only say that I am a happy owner of this book and I will come back to it not only once. I think it would be a good gift for Christmas.

And today I would like to propose Venetian style meatballs based on the „Pinch of Venice”.

Polpettine di vitello e prosciutto (doesn't it sound pretty?)

Ingredients:

250 grams of minced veal 
150 grams of baked prosciuto ham 
150 grams of rioctta cheese 
A pinch of slat 
1 middle size egg 
50 grams of grated parmiggiano 
½ glass of flour 
Oil for frying 

How to make it? 

  1. Form meatballs from the above – mentioned ingredients except of flour and oil. 
  2. Cover with flour, fry on the oil 3-4 minutes from each site.



sobota, 11 sierpnia 2012

Cannelloni z farszem cukinowo - krewetkowym/Cannelloni with shrimps and zucchini stuffing


Kolejny przepis, który wypróbowałam z książki „Śródziemnomorskie lato”, nad którą zachwycałam się wcześniej (kliknij tutaj) to te canelloni. Pamiętacie? Wspomnienia kucharza pracującego na luksusowym prywatnym jachcie.

Powiem szczerze, ten smakował mi jeszcze bardziej. Ostatnio nie wiem aż co robić z obfitością cukinii z działki, przerobiłam już zupę krem, ciasto jagodowe z cukinią, rozmaite odmiany gulaszu, smażoną z patelni w stylu greckiej tawerny, faszerowaną wątróbką i jajkami. Bardzo ucieszyłam się zatem z możliwości wypróbowania canelloni z cukinią. Za oknami zrobiło się nieco chłodniej, warto więc jeszcze raz poczuć smak „Śródziemnomorskiego lata” i przedłużyć sobie wakacje, przynajmniej przy stole. Poniżej zmodyfikowany przeze mnie przepis.

Składniki:

1 duża cukinia lub 2 małe
Pół kg krewetek
1 marchewka
2 ząbki czosnku
Białe wino
Papryczka peperoncino, może być też suszona
Duży pęczek bazylii
Ok. szklanki okruchów białego pieczywa
Ugotowane żółtko
Sól & pieprz
Makaron cannelloni*
Sos pomidorowy
Oliwa

* bardzo duże rurki, wg mnie conchiglie, czyli duże muszle, też by się sprawdziły

Jak to zrobić?


  1. Cukinię i marchewkę zetrzeć. Jeśli cukinia jest młoda, nie trzeba jej obierać.
  2. Rozgrzać oliwę na dużej patelni, dodać ząbek czosnku, smażyć kilka minut do zbrązowienia.
  3. Wyjąć czosnek.
  4. Do patelni włożyć starte warzywa, posolić, smażyć na wolnym ogniu ok. 20 minut.
  5. Wyjąć warzywa, odłożyć.
  6. Dodać trochę oliwy, znów powtórzyć procedurę, tym razem z drugim ząbkiem czosnku.
  7. Dodać krewetki, smażyć ok. 3 minut.
  8. Krewetki wyjąć, posiekać na drobno, można to zrobić za pomocą blendera. Dodać do warzyw.
  9. 2 łyżki białego wina wlać na rozgrzaną patelnie, łopatką „oskrobać” dno, trochę odparować. Zawartość przelać do masy warzywno – krewetkowej wraz z okruchami chleba i posiekaną bazylią oraz zółtkiem. Dopraw do smaku solą, pieprzem i papryczką.
  10. Ugotować canelloni na półtwardo. Napełnić je masą.
  11. Rozgrzać piekarnik do ok. 175 stopni
  12. W nasmarowanym naczyniu do pieczenia ułożyć napełnione farszem canelloni.
  13. Zalać ulubionym sosem pomidorowym, najlepiej własnej robotyJ
  14. Zapiekać pod srebrną folia ok. 20 minut, potem dopiec ok. drugie tyle bez przykrycia.

Nasza ocena:

Przepis jest dość czasochłonny, ale wart grzechu. Nadzienie smakuje owocami morza, warzywa go nie zdominowały, a dla mnie to duża zaleta, że nie czuję głównie cukiniiJ Wyobrażam sobie zadowolone miny właścicieli jachtu, o którym pisze Shalleck, gdy danie trafiło na ich talerzeJ



Another recipe which I tried from the book „Mediterranean summer”, about which I wrote some time ago (click here). Do you remember? Memories of a cook working on a private luxury yacht.

I will be sincere, this dish tasted even better. Lately I am lacking ideas what to do with abundance of zucchini from our summer garden, I already prepared zucchini cream, several kinds of goulash, fried zucchini a la Greek tavern, stuffed with chopped liver and eggs. I was therefore pleased to find a wholly new recipe for cannelloni stuffed with zucchini. It’s colder outside so it is worth to feel the taste of „Mediterranean summer” once more and prolong the holidays, at least by the table. Underneath a recipe modified by me.




Ingredients:

1 big zucchini or 2 small ones
Half a kilo of shrimps
1 carrot
2 garlic cloves
White wine
1 peperoncino, can be dried as well
Big bunch of basil
App. a glass of crumbs of white bread
Boiled yolk
Salt & pepper
Cannelloni pasta*
Tomato sauce
Olive oil

* big pipes, can be conchiglie (big shells as well)

How to make it?


  1. Grate the zucchini and carrot. If the zucchini is small, you do not have to peel it.
  2. Warm up the oil in the frying pan, add a clove of garlic, fry several minutes.
  3. Take the garlic out of the pan.
  4. Add the grated vegetables, salt them, fry them slowly for app. 20 minutes.
  5. Take out the vegetables. Save them.
  6. Again add some olive oil, fry the second clove of the garlic, throw it away.
  7. Add shrimps, fry app. 3 minutes.
  8. Take them out, chopped finely, you can do it with a blender. Add to the vegetables.
  9. Add to the frying pan 2 spoons of wine, “scrape” the pan with a plastic or wooden spatula, let it reduce a bit.
  10. Add the wine to the vegetables and shrimps together with the bread crumbs, yolk and chopped basil. Spice it.
  11. Cook the cannelloni half a time that is necessary according to the instruction. Fill them with the stuffing.
  12. Preheat the oven to 175 Celsius degrees.
  13. Spread the banking pan and add the cannelloni.
  14. Pour over the dish your favourite tomato sauce, preferably home-madeJ
  15. Bake for 20 minutes under a cover, than without it twice as much.

Our opinion:

The recipe is quite time – consuming but worth trying. The stuffing tastes with frutti di mare, the vegetables did not dominate the dish and for me it is a big advantage that you do not feel mainly the zucchiniJ I can only imagine happy faces of the owner of the yacht about which Shalleck writes, when the dish appeared on their platesJ