Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy/Soups. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy/Soups. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 czerwca 2018

Zupa krem z białych szparagów/White asparagus soup


Była zupa z zielonych szparagów, nie mogło też w tym sezonie zabraknąć kremu z białych szparagów. Jest to moja ulubiona zupa szparagowa - bardzo prosta, ale za to o intensywnym smaku tego warzywa. Kiedy wreszcie w połowie czerwca udało mi się dorwać białe szparagi (nie wiem jak u Was, w mojej okolicy sprzedawali wyłącznie białe), nie miałam wątpliwości, co ugotować.

Składniki:

1,5 litra wywaru (warzywnego lub mięsnego)
2 pęczki białych szparagów
kilka większych ziemniaków
śmietana

Jak to zrobić?
  1. Obierz szparagi i ziemniaki. Nie wyrzucaj obierków od szparagów.
  2. Ze szparagów oderwij zdrewniałe końcówki, również je zostaw.
  3. Dołóż obierki ze szparagów i ich końcówki do wywaru, doprowadź do wrzenia. Gotuj kilka-kilkanaście minut. Odcedź.
  4. W odcedzonym wywarze ugotuj pokrojone szparagi i ziemniaki do miękkości. Zmiksuj blenderem, ewentualnie dodatkowo przetrzyj przez sito.
  5. Podawaj z odrobiną śmietany.



Last time I published a recipe for green asparagus cream but my favorite one is this one, made of white asparagus. This soup is so simple and not overloaded with ingredients which means you can better taste the flavour of asparagus.

This year they have been selling only green asparagus nearby so when I finally saw white ones, I had to obey the tradition and make this soup. Are asparagus available in your country?

Ingredients:

1.5 liter broth (veggitables or meat)
2 bunches white asparagus
a few big potatoes
cream

Method:
  1. Peel asparagus and potatoes. Save the peels from asparagus.
  2. Remove the wooden parts of asparagus. Save them also.
  3. Bring the broth into boiling, add the wooden parts and peels of asparagus. Cook for app. 15 minutes.
  4. Drain off the broth. Add cut potatoes and asparagus, continue cooking until soft.
  5. Mix with a blender, you can also liquidize it through a sieve.
  6. Serve with some cream.


niedziela, 3 czerwca 2018

Krem z zielonych szparagów i groszku/Green asparagus and grean peas cream

 

W sezonie na szparagi pojawia się u mnie przynajmniej jeden nowy przepis na to warzywo. Z ręką na sercu muszę jednak przyznać, że w tym roku królowały u nas po prostu szparagi z wody z zasmażką z bułki tartej. Natomiast zupełnie nowym przepisem, który pierwszy raz próbowałam, był właśnie ten na zupę krem z zielonych szparagów z groszkiem. Wypróbujcie koniecznie biały pieprz - dodaje szlachetnej nuty każdej potrawie - czy też macie takie wrażenie?

Składniki:

szklanka pokrojonych w kostkę ziemniaków
sól i biały pieprz do smaku
szklanka wyłuskanego zielonego groszku
pęczek zielonych szparagów
puszka mleka kokosowego
2 łyżki posiekanych ziół (ja użyłam bazylii i pietruszki)
2 łyżeczki masła
 
Jak to zrobić?
  1. Ziemianki gotujemy w posolonej wodzie (ok. półtorej szklanki, żeby wody nie było za dużo, ale były przykryte) prawie do miękkości.
  2. Dosypujemy groszek i gotujemy 5 minut.
  3. W międzyczasie obieramy szparagi, odłamujemy zdrewniałą część, zostawiamy kilka główek do dekoracji. Szparagi siekamy na kawałki.
  4. Na patelni roztapiamy masło, smażymy szparagi 2-3 minuty. Dodajemy zioła, sól i pieprz.
  5. Wrzucamy do gotującej się zupy, gotujemy do miękkości.
  6. Dolewamy mleko kokosowe i blendujemy na krem*.
  7. Dekorujemy ziołami i główkami szparagów.
* Jeśli zupa ma być dla dzieci, sugeruję dodatkowo przetrzeć ją przez sito.
**Przepis pochodzi z Moje Gotowanie.
 
 
In the asparagus season I must try at least one new recipe. Honestly speaking, this spring we have been eating them just stright from water with fried breadcrumbs on butter which is a typical Polish method of serving veggies. Nevertheless I have made this new recipe for asparagus and grean peas cream and I was satisfied. Try our white pepper! Am I the only person who believes it makes a bit more upstanding each simple dish?
 
Ingredients:
 
1 cup potatoes cut into cubes
salt and white pepper
1 cup grean peas
bunch of green asparagus
1 can coconut milk
2 tbsp herbs (I used basil and parsley)
2 tsps butter
 
Method:
  1. Cook the potatoes in app. 1-1,5 cup water (don't use too much water, they should be just covered) until almost soft.
  2. Add grean peas and cook app. 5 minutes.
  3. Clean the asparagus from woody parts and peel them, cut into parts and leave some tops for decoration.
  4. Fry aparagus on the butter for 2-3 minutes.
  5. Add them to the sopu and cook until all vegetables are soft. Season with salt and pepper.
  6. Add coconut milk and blend with a blender until smooth*.
  7. Decorate with aparagus tops and herbs.

*If you intend to serve it to kids, use additionally a sieve so the cream is really smooth.
 

wtorek, 18 października 2016

Domowy rosół i nowy cykl na blogu/Home-made broth and new series on the blog




Otwieram niniejszym nowy cykl, pod roboczym tytułem „Weekendowe zaglądanie w gary”:) Zawsze lubię czytać na blogach coś więcej niż opis receptury, więc mam nadzieję, że cykl przypadnie Wam do gustu. Oprócz opowieści o kuchennym weekendzie znajdziecie tu receptury na proste domowe potrawy, które towarzyszą nam na co dzień i pewnie stanowią o naszej domowej kuchni.



Weekend, nie da się ukryć, spędziłam przy garach:) No powiedzmy niedzielę, w sobotę zrobiliśmy wielkie zakupy w Makro (tak, tak, wiem, powinnam na lokalnym targu, tak się jednak składa, że w okolicy żadnego bazaru nie mam), po czym na obiad dojedliśmy resztki z piątku. Żeby jakoś wynagrodzić tą biedę na stole domownikom, pokusiłam się też na upieczenie ciastek czekoladowych wg receptury z jednego z blogów (pominę milczeniem nazwę), lecz niestety był to wielki niewypał. Autorka zapomniała chyba o jakimś składniku spajającym ciasto, żeby w ogóle dało radę je uformować, a nie sypało się jak piasek. Dodałam coś od siebie i wyszły twarde płytki o konsystencji betonu. O dziwo, mój starszy syn skonsumował i nie narzekał, jednak na następny dzień nie nadawały się w ogóle do przegryzienia, więc moja robota wylądowała w śmietniku.



Niedziela była u nas kulinarnie o wiele bardziej udana. Wszystko po polsku i tradycyjnie – rosół i schabowy z ziemniakami i surówką z kwaszonej kapusty, marchwi i jabłka. Na deser zaś cynamonowe bułeczki, też wg jednego z blogów, tym razem przepis jak najbardziej trafiony – polecam (kliknij tu). Poezja! Chyba najlepsze drożdżówki, jakie ostatnio robiłam. Objadłam się nimi do nieprzyzwoitości, oj będzie co spalać na siłowni.


Dziś przedstawiam Wam zaś przepis na nasz domowy rosół. Przepisów na ten jedyny prawdziwy rosół jest tyle, ile domów rodzinnych, u nas przyjął się ten. Jest mocny i aromatyczny, na pewno nie ma konieczności przyprawiania go jakiegokolwiek rodzaju sztucznymi dodatkami typu maggi.


Ciekawa jestem jak Wy gotujecie rosół? Jakie składniki? Jakie przyprawy? Z chęcią przeczytam i wypróbuję nowe opcje.




Składniki na ok 5 litrów rosołu:



Tzw. porcja rosołowa z kurczaka (zwana także korpusem)
Ok. ½ kg wołowiny (np. pręga)
2 – 3 marchwie
1 pietruszka (korzeń)
Kawałek selera
Pół cebuli
1 ziele angielskie
Kilka ziaren pieprzu
1 suszony grzybek
1-2 liście laurowe
ew. liść kapusty włoskiej (podbija smak rosołu na wołowinie)
Sól & pieprz


Jak to zrobić?
  1. Mięso zalać wodą, posolić, doprowadzić do wrzenia, zszumować.
  2. Pół cebuli (w łupinie dla lepszego koloru) opalić na palniku.
  3. Do rosołu dodać przyprawy oraz warzywa.
  4. Gotować na wolnym ogniu 2-3 godziny.
  5. Podawać z makaronem, a jak ktoś lubi z pokrojoną marchewką i natką pietruszki.




I decided to open new series of posts on my blog under the working title ‘Weekend peeping into our pots’. I always like to read more than a pure recipe on the blog so I hope you will also like the new idea. I will be presenting simple home recipes which we actually often have during weekends.



I will not hide that I spent my last weekend cooking. Well, it was not that bad as it was cold and mostly raining. Ok, to be honest I cooked whole Sunday, on Saturday we made our shopping in Makro (I know I should shop locally but in my district there is no local market at all) and we ate for dinner leftovers from Friday. To reward this modest dinner I decided to bake chocolate cookies from one of the blogs (I will not mention its name) but it was a big disaster. They were so hard that I was not able to bite them. I guess the author forgot to mention something in the ingredients list. My son decided to have one but on the other day they were uneatable and I had to throw them away. So my whole work ended up in a dust bin. 



Sunday was much better when it comes to our menu. I decided for tasted solutions and prepared traditional Polish Sunday dinner – broth and schinitzel with potatoes and carrot&cabbage&apple salad. For a desset I baked cinnamon yeast muffins from another blog – this time it was a very good choice. I ate so much of them that I have to be really zealous in the gym this week.



Today I want to present my recipe for a broth. I know that everyone has its own recipe but we use this one. It is strong and aromatic and you do not need to use any artificial ingredients to make its taste stronger.


I would like to ask how, if you cook of course, you prepare your broth? What kind of ingredients and spices do you use? 

Ingredients for 5 liters of broth:


A piece of chicken
Chicken carcasees
½ kilo beef shank
2-3 carrots
1 parsley (root)
A celery piece
½ onion
1 allspice
Pepper
1 dried mashroom
1-2 bay leaf


Method:

  1. Cover the meat with water in a big pot, bring to boil, remove the grey foam that forms on the water (by the way how it is called in English?).
  2. Place the onion with the peel on a burner, let it burn for a while.
  3. Add to the water vegetables and spices.
  4. Cook slowly 2-3 hours.
  5. Serve with noodles, and if you like, with cooked carrot and parsley leafs.


środa, 10 sierpnia 2016

Chłodnik jagodowy/Berries cold soup

 
Sezon jagodowy uważam za udany:) Była i niejedna owsianka z jagodami i domowe lody jagodowe i teraz jeszcze ten chłodnik. Najadłam się też jagodzianek za wsze czasy, co prawda w tym roku zabrakło mi wolnego i mocy przerobowych na własną produkcję. Z dwójką małych dzieci uważam się jednak za usprawiedliwioną. 
 
Czasem inspiracje przychodzą z najmniej spodziewanych miejsc. Dzisiejszy przepis na chłodnik pochodzi bowiem z gazetki „hebe”:) Niebo w gębie. Ze względu na dość mocno płynną konsystencję można go też po prostu wypić przez słomkę.
 
Składniki:
 
300 gram jagód
500 ml wody
2-3 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka octu balsamicznego
6 łyżek mascarpone
200 ml mleka
Przyprawy: cynamon, wanilia, goździk
1 opakowanie jogurtu (u mnie duży grecki)
 
Jak to zrobić?
  1. Umyte jagody zalać wodą w garnku (można kilka odłożyć do dekoracji), dodać cukier i przyprawy.
  2. Doprawić do wrzenia i odstawić garnek z wody.
  3. Wyjąć goździki, zmiksować. Schłodzić. Dodać ocet balsamiczny, ser mascarpone, mleko i zmiksować ponownie.
  4. Odstawić do lodówki, przed podaniem wymieszać i przybrać jagodami.  
 
  
This blueberry season I have been testing so many ideas. I ate several times berries porridge, home – made berries ice cream and now this cold soup. Eating cold soups, also these made of fruits, it’s a Polish cooking tradition. If they are sweet, they are more like a dessert and are eaten after a main course. In Poland during summer it is also such a culinary tradition to eat small yeast buns filled with berries. My older son had eaten like a myriad of them this year.
 
Ingredients:
 
300 grams berries
500 ml water
2-3 tablespoons cane sugar
1 tablespoon balsamic vinegar
6 łablespoon mascarpone
200 ml milk
Spices: cinnamon, vanilla, clove
1 natural yoghurt
  
Method:
 
  1. Wash berries and add water to a pot (leave some berries for decoration), add sugar and spices.
  2. Bring into boiling and stop cooking.
  3. Remove the clove and mix. Cool down and add balsamic vinegar, mascarpone cheese, milk and mix again.
  4. Put in a fridge, decorate with fresh berries before serving.  You may also just sip it through a straw from a glass:)
 
 
 


wtorek, 2 sierpnia 2016

Włoski chłodnik pomidorowy/Italian kind of tomato gaspacho



Lato w tym roku mamy dość nierówne, dziś upał, jutro równie dobrze październikowy deszcz. Nie wiem kiedy będziecie do mnie zaglądać, mam nadzieję, że w pogodny dzień, gdy będzie się chciało skosztować takiej zimnej zupy. Zapraszam zatem na włoski chłodnik pomidorowy z książki Gino D'Acampo "Gotowanie po włosku w 20 minut".

Składniki:

2 papryki w różnych kolorach (pozbawione nasion i drobno pokrojone)
1/2 ogórka posiekanego na kawałki
1 średnia czerwona cebula, obrana i drobno posiekana
1 chili (pozbawiona nasion i posiekana) - w swojej wersji pominęłam
600 gram pomidorów (autor poleca śliwkowe, sama robiłam przed sezonem z 2 puszek pomidorów)
1 butelka przecieru pomidorowego (700 ml)
2 łyżki octu z czerwonego wina
2 łyżki oliwy
10 listków bazylii
1 łyżka cukru drobno mielonego
sól i biały pieprz do smaku

Jak to zrobić?


  1. Oddziel ćwierć z papryki, cebuli i ogórka. Odstaw do przybrania.
  2. Resztę składników (w tym bazylię i cukier) zmiksuj na papkę (np. blenderem). Możesz dodatkowo przetrzeć przez sito.
  3. Przypraw solą i pieprzem. Schłodź w lodówce.
  4. Wlej zupę do miseczek, przybierz resztą warzyw i podawaj.


We are having really unpredictable weather this summer. One day it's super hot, on the other it rains like in October. But from time to time you can have this Italian cold soup from Gino D'Acampo 'Pronto! Let's Cook Italian in 20 Minutes'.
Ingredients:
2 various colors peppers, seeded and finely chopped
1/2 cucumber chopped
1 medium size red onion, chopped
1 chili (seeded and chopped) - I skipped that ingredient
600 grams tomatoes (plum type but I used just canned)
1 bottle (700 ml) tomato pure
2 tablespoons red wie vinegar
2 tablespoons olive oil
10 basil leafs
1 tablespoon fine sugar
salt & white pepper

Method:
  1. Separate 1/4 of peppers, cucumber and onion for decoration.
  2. Mash up all the remaining ingredients (including also sugar and basil). You may also liquidize it through a sieve.
  3. Season with pepper and salt. Cool down in a fridge.
  4. Serve in bowls decorated with the remaining vegetables.

czwartek, 14 lipca 2016

Najlepsza owsianka z jagodami i morelami/The best porridge with berries and apricots


Przypadkowe odkrycia bywają najlepsze. Tak jak ta owsianka. Została mi owsianka po Młodym, a w lodówce jagody. Niebo w gębie. Nie wiem nawet czy traktować ją jako śniadanie czy deser;-) Skorzystajcie koniecznie z przepisu w sezonie jagodowym.

Składniki na 1 (małą porcję)

300 ml mleka
1 czubata łyżka płatków owsianych
1 łyżeczka miodu
garść jagód
morela

Jak to zrobić?
  1. Ugotuj płatki w mleku (można wcześniej namoczyć, ewentualnie dłużej gotować, uważając by się nie przypaliły).
  2. Dodaj jagody i miód, zblenduj blenderem.
  3. Dodaj pokrojoną morelę.


Random discoveries are the best. I had some left porridge which my son refused to eat and some berries in a fridge. And I decided not to waiste it. I do not know whether this is really for breakfast as it tates rather like a dessert:-) Just try at least once this summer.

Ingredients:

300 ml milk
1 tablespoon porridge oats
1 teaspoon honey
Feastful berries
1 apricot

Method:


  1. Cook oatmeals in milk (you can soak them earlier or cook just longer).
  2. Add berries and honey.
  3. Mix everything with a blender.
  4. Serve with a cut appricot.

czwartek, 14 stycznia 2016

Zimowa zupa krem z białej rzodkwi, porów i ziemniaków/White radish, leek and potatoes winter cream


Nie wyobrażam sobie weekendu bez wielkiego gara zupy bulgoczącego na ogniu, którą później dojadamy jeszcze w tygodniu, często w zmienionej formule, np. z rosołu powstaje pomidorowa lub jarzynowa zupa krem. Rozgrzewających właściwości zup zimową porą nie sposób przecenić. Dziś moje najnowsze odkrycie smakowe - nietypowe zestawienie, które dzięki dodaniu rzodkwi nabiera pikanterii i niesamowitego smaku. Taki „ocieplacz” na talerzu przyda nam się w nadchodzących dniach, przy zapowiadanych opadach śniegu i oziębieniu.

Składniki:

1,5 - 2 litry rosołu
2 białe duże obrane rzodkwie
2 duże obrane ziemniaki
4 duże oczyszczone z ziemi pory (białe części plus ok 2 cm zielonych)
1-2 łyżki śmietany
Sól & pieprz
masło

Jak to zrobić?

  1. Pokrój pory w plastry. Rozpuść masło na patelni, podduś na maśle kilka minut.
  2. Podgrzej rosół, dodaj pory, pokrojone na kawałki ziemniaki i rzodkiew. Gotuj aż rzodkiew będzie miękka (skosztuj plasterek, rzodkiew bowiem pozostanie dość sprężysta na widelcu, ale w smaku poczujesz.
  3. Zmiksuj blenderem.
  4. Dodaj zahartowaną śmietanę. 
  5. Ew. dosól i dopieprz do smaku.



I cannot imagine a weekend without a huge pot of soup boiling in the kitchen. We often eat what has been left on weekdays. Sometimes on next days I change for example broth into tomato soup or vegetable cream soup. Such a warm plate of soup is indispensable in Polish climate during cold months.

Ingredients:

1,5 – 2 broth litres
2 big white radish, peeled
2 potatoes, peeled
4 clean big leeks (white parts plus app 2 cm of green parts)
1-2 cream tablespoons
Salt & pepper
Butter

Method:

  1. Cut leeks into slices. Melt butter on the frying pan, fry leeks for several minutes.
  2. Heat broth, add leeks, potatoes and radish cut into pieces. Cook until the radish becomes soft.
  3. Mix with a blender.
  4. Add cream, mix again.
  5. Add salt & pepper, if needed.

piątek, 6 listopada 2015

Zupa krem Saint Germain/Saint Germain pea soup


W czasach mojego dzieciństwa nieformalnym zwyczajem w naszym domu było serwowanie grochówki 1 listopada, kiedy wszyscy zmarznięci wracali z wypraw na cmentarze. Otwierało to sezon na późnojesienne, treściwe potrawy. Zwyczaj ten został zarzucony, 1 listopada rzadko kiedy bywało mroźne, potem wyprowadziłam się z domu i sama nie trzymałam się zbyt restrykcyjnie tego pomysłu;-) Dziś grochówka w nowym dla mnie wydaniu – pod postacią francuskiego kremu Saint Germain. Bez dwóch zdań pyszna! Polecam koniecznie wypróbować, po prostu rozpływa się w ustach, a wielki gar znikał w miarowym tempie;-) Lubię o niej myśleć, jako o „odchudzonej” tudzież bardziej dietetycznej wersji grochówki, gdyż do jej przyrządzenia nie potrzebujemy żadnych wędzonek i tego typu treściwych wkładek.

Składniki:

1,5 - 2 litry rosołu z kury
2 łyżki oliwy
1 średnia cebula posiekana
4 łodygi selera naciowego pokrojone w kostkę
1 zmiażdżony ząbek czosnku
400 gram suszonego grochu namoczonego na noc w wodzie
500 gram mrożonego zielonego groszku (standardowa torebka ma 450 gram, spokojnie wystarczy)
Natka pietruszki
Sól i pieprz

Jak to zrobić?

  1. Podgrzej rosół.
  2. Przesmaż na oliwie do miękkości cebulę, dodaj czosnek i selera. 
  3. Dodaj namoczony groch, zalej rosołem.
  4. Gotuj do miękkości (ok 45-60 minut), na 10 minut przed końcem dodaj mrożony groszek. 
  5. Zmiksuj dokładnie blenderem, dopraw do smaku, podawaj z posiekaną natką pietruszki.
 Zmodyfikowany przepis Pascala.



When I was a kid, we had an informal tradition at home of eating pea-soup on November 1st. This is a day when in Poland we visit cemeteries. This is mostly a religious holiday and as winters often began with the beginning of November these times, it was a good warming up dish waiting for you when you returned home. This tradition of pea-soup was abandoned somehow, maybe because autumns were not so cold anymore and later I moved out and did not continue this. Today a new version of pea – soup, according to a French recipe. Delicious! Disappeared very quickly and had a very positive green color!

Ingredients:

1,5 – 2 litres chicken broth
2 tablespoons olive oil
4 celery stalks
1 garlic clove, smashed
400 grams dried pea, soaked overnight
1 medium onion, chopped
500 grams green pea, frozen
Parsley leafs for serving

Method:

  1. Heat the broth.
  2. Fry the onion on the olive oil until soft, add garlic and celery.
  3. Add soaked pea, add the broth.
  4. Cook until soft (app. 45 – 60 minutes), 10 minutes before the end of cooking, add the frozen pea.
  5. Mix smoothly, spice, if necessary, serve with parsley leafs.

wtorek, 7 lipca 2015

Chłodnik na botwinie/Polish cold soup made of silver beet



Dobry chłodnik, dziś zjadłam sobie małą miseczkę na śniadanie i poczułam, że żyję:) Trochę taka nasza esencja polskiego lata! Niech trwa! Cieszmy się nim, bo za parę dni będziemy narzekać, że pada i że 17 stopni, to co to za lato!

Składniki:



1 pęczek botwinki
½ litra rosołu z kurczaka (najlepiej na 2 nogach)
2 ugotowane nogi z kurczaka jw.
1 łyżka soku z cytryny (opcjonalnie)
1-2 łyżki mielonych orzechów włoskich
½ litra jogurtu greckiego
Pół pęczka posiekanego koperku
1 dymka posiekana
Sól & pieprz
Jajka na twardo do podawania

Jak to zrobić?

  1. Zalać posiekaną na mniejsze kawałki botwinkę szklanką rosołu, doprowadzić do wrzenia, gotować 1-2 minuty. 
  2. Ugotowaną botwinkę z grubsza zblendować. Wystudzić. 
  3. Nogi z kurczaka obrać ze skóry, pokroić na drobne kawałki. 
  4. Wszystkie pozostałe składniki połączyć z botwinką, schłodzić w lodówce.

Good cold soup based on silver beet in Poland is a traditional must during warm summer days. This is I guess like a gazpacho for Spanish people. Not everyone likes it but I do, so feel free to try it and I would be glad to hear your opinions.

Ingredients:

1 bunch of silver beet
½ liter chicken broth (preferably made of 2 chicken legs)
2 chicken legs from the broth
1-2 tablespoons of ground walnut
½ liter Greek yoghurt
Half bunch of chopped dill
1 spring onion, chopped
Salt & pepper
Hard boiled eggs for serving

Method:
  1. Chop the silver beet into smaller pieces, add 1 cup of broth, bring it to boil, cook for another 1-2 minutes. 
  2. Blend it roughly, cool down. 
  3. Remove the skin from chicken legs, cut into small pieces. 
  4. Add all the ingredients to the cooked silver beet, serve very cold. 

czwartek, 26 lutego 2015

Harira-zupa z Maroka/Harira-a soup from Morocco


Zastanawiałam się, czy mamy jakieś swoje narodowe dania Wielkopostne, ale chyba nie. Jest Tłusty Czwartek ze swoimi pączkami, są Ostatki z faworkami, ale chyba nie ma dań o charakterze szczególnie wielkopostnym…W moim rodzinnym jeszcze domu w domu była tradycja jadania śledzi w Wielki Czwartek, ale nie robiłabym z tego wielkiego halo, po prostu tak było.

A dlaczego o tym piszę? Otóż dziś przepis na marokańską zupę, spożywaną przez muzułmanów podczas Ramadanu, a więc ichniejszego postu, tradycyjnie po zajściu słońca, ku pokrzepieniu, gdy post już nie obowiązuje (przynajmniej, z tego co wiem). Naszych kryteriów postnych co prawda nie spełnia, ale jest pożywna i dobrze sprawdzi się na chłodniejsze jeszcze dni.

Składniki:

20 dag jagnięciny pokrojonej w drobną kostkę lub paski
½ szklanka ciecierzycy namoczonej na noc
½ szklanki czerwonej łuskanej soczewicy
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
4 łyżki posiekanej kolendry
1 duża cebula posiekana
2 puszki pomidorów (ew. świeżych ok ½ kg)
2 łyżki masła
½ łyżeczki kurkumy
½ łyżeczki cynamonu
Makaron

Jak to zrobić?
  1. W oddzielnym garnku gotować ciecierzycę przez ok godzinę, aż zrobi się miękka, dodać soczewicę i ugotować do miękkości.
  2. Posoloną cebulę zeszklić na maśle, dodać jagnięcinę, kurkumę i cynamon, smażyć ok 10 minut, aż mięso się przyrumieni. Dodać natkę pietruszki.
  3. Dodać tak przysmażone składniki z patelni do garnka i gotować aż wszystko będzie miękkie.
  4. Zmiksować pomidory blenderem, dodać do zupy, podgotować jeszcze przez chwilę. Na koniec dodać ugotowany makaron
  5. Doprawić solą i pieprzem.
  6. Podawać posypane kolendrą.

In Poland we celebrate the Lent but we do not have special food for this period. Christians just don’t eat meat on certain days and try also to limit the food on these days. Well, at my family home we ate herrings on Mounty Thursdays but it just used to happened like this, I would not call it anyway a tradition. 

Why I am writing about it? Today I am going to give you a recipe for a Morocco soup which is eaten on Muslims’ lent during the Ramadan. Of course, this dish has nothing to do with our Lent criteria but still a bowl of soup is kindly invited on my table during the last cold winter days.


Ingredients: 

200 grams lamb cut into small cubes or stipes
½ cup chickpeas soaked overnight 
½ cup red shelled lentil 
2 tablespoons parsley tops chopped 
4 tablespoons coriander tops chopped 
1 big onion chopped 
2 cans peeled tomatoes (or app. 0.5 kilo fres) 
2 tablespoons butter 
½ teaspoon curcuma 
½ teaspoon cinnamon 
Some pasta


Method

  1. In a separate pot cook the chickpeas app. for 1 hour until soft, add lentils and cook also until soft. 
  2. Salt the onion and fry it in a frying pan on the butter, add lamb, curcuma and cinnamon, fry app. 10 minutes until the meat gets brown. Add parsley.
  3. Add the ingredients from the frying pan to the pot and cook until the meat is soft.
  4. Mix the tomatoes with a blender, add to the pot and continue cooking for a while. Add the cooked pasta.
  5. Spice with salt and pepper.
  6. Serve with coriander and lemon.

czwartek, 24 lipca 2014

Zupa tom yam wg Nigelli/Tom yam soup according to Nigella



Kiedy zaczynałam gotować książki Nigelli Lawson wydawały mi się takim niedoścignionym ideałem nowoczesnej kuchni:) Nigdy żadnej nie kupiłam, czasem oglądałam sobie w Empiku. Jakiś czas temu odkryłam, że w mojej lokalnej bibliotece (kto jeszcze chodzi do wypożyczalni oprócz mnie?) jest kącik pt .gospodarstwo domowe, a w nim właśnie m.in. „Nigella gryzie”. A jednak książki kulinarne się starzeją. Ani przepisy mnie już nie powalają na kolana ani tym bardziej ilustracje. Zdjęcia na przeciętnym blogu kulinarnym, nie mówiąc o tych bardziej profesjonalnych, są teraz zupełnie inne. No ale minęła ponad dekada od wydania. Nie ma więc co być małostkowym tylko wyssać samą esencję, zanim trzeba będzie zwrócić ją do biblioteki:) Dziś zatem tajski klasyk – zupa ostro kwaśna wg. Nigelli z moimi drobnymi zmianami. Oryginalny przepis znajdziecie tu.

Składniki:

1 i ½ litra rosołu (ja robiłam na wywarze z włoszczyzny)
1 czubata łyżka pasty tom yam (ew. czerwonego curry)
4 liście limonki kaffir
1 łodyga trawy cytrynowej (u mnie czubata łyżeczka pasty ze słoiczka)
Sok z 1 limonki
4 łyżki sosu rybnego
2 papryczki chili drobno posiekane
1 łyżeczka cukru
200 gram pieczarek pokrojonych w plastry
500 g oczyszczonych surowych krewetek
Pęczek pokrojonej w piórka niewielkiej dymki
Kolendra do przybrania

Jak to zrobić?
  1. W dużym garnku podgrzać rosół z pastą tom yam, liśćmi limonki, trawą cytrynową, sokiem z limonki, sosem rybnym, chili i cukrem.
  2. Doprowadzić do wrzenia, dodać grzyby, gotować na wolnym ogniu.
  3. Dodać krewetki i dymki, gotować 2-3 minuty.
  4. Podawać posypane kolendrą.



When I started learning how to cook books by Nigella Lawson were such an ideal modern cooking inspiration;-) I never bought any but I used to look through them in the book shops. Some time I discovered in my local library that they have cook books and among them, also these by Nigella, including ‘Nigella bites’. I am no longer so enthusiastic neither about the books itself (they were printed a decade ago and since then everything changed about cook books, not to mention the beautiful illustrations that you can find now in almost every culinary blog) nor about the recipes. But I still wanted to try out at least some of them. Today here it goes – a Thai classic – tom yam soup by Nigella with some modifications by me. The original recipe can be found here.

Ingredients:

1.5 litres stock (I used vegetable stock)
1 teaspoon tom yam paste (or red curry paste)
4 kaffir lime leaves 
1 stalk lemongrass ( I used one teaspoon of lemongrass paste from a jar)
juice of 1 lime
4 tablespoons fish sauce
2 small fresh red chilli finely chopped
1 teaspoon sugar
200 grams peeled and sliced champignon mushrooms 
500 grams peeled raw prawns 
5 small spring onions (cut into short lengths then into strips)
1 bunch fresh coriander 

Method
  1. Heat the stock and tom yam paste in a decent sized saucepan with the lime leaves, lemongrass, lime juice, fish sauce, chillies and sugar.
  2. Bring to the boil, add the mushrooms and simmer for a couple of minutes, then add the prawns and spring onions and cook for a further 2-3 minutes.
  3. Sprinkle with a little coriander.

piątek, 25 kwietnia 2014

Zupa z soczewicy i rozdanie książki/Lentil soup


Być może pamiętacie, że jakiś czas temu na blogu pisałam o książce „W Paryżu dzieci nie grymaszą” (kliknij tutaj). Oto i druga część, a w zasadzie rozwinięcie pierwszego poradnika - „Dziecko dzień po dniu” Pameli Druckermann. A więc tym razem mamy 100 zasad francuskiego wychowania w pigułce, syntetycznie i na temat. Bez zbędnych ochów i achów, które w pierwszej części mogą zniechęcić nieco nie-frankofili. Co prawda każdy ma podobno swój patent na wychowanie progenitury, a zwłaszcza my Polacy, jesteśmy najlepszymi medykami, prawnikami i rodzicami jednocześnie;-) Mnie tam jednak ciągnie do zobaczenia, czy pomysły wdrażane gdzieś w Europie nie są lepsze od moich. Poza tym od czasu do czasu warto przekonać się, że rodzicem wcale nie jest się najgorszym, mimo, że nie jedno by się na sumieniu zapewne znalazło… I tu właśnie u Francuzek podoba mi się dystans, z jakim podchodzą do rodzicielstwa – nie przeobrażają się w cierpiętnice – „Matki-Francuski”, nie chodzą na tą okazję w rozciągniętych bojówkach i starych koszulkach po mężu, zaniechawszy malowania paznokci i depilacji pach, bo teraz „jestem matką”, a tymczasem mąż zaczyna się oglądać za „nie-matkami” na ulicy. Szanowne Panie, jeśli potrzebujecie zatem usprawiedliwienia dla wydatków nie tylko na kochanego bobasa i prawa do godziny spędzonej u fryzjera bez wyrzutów sumienia – proszę bardzo, to pozycja dla Was! (I dla mnie też przy okazji;-) Ale teraz serio – książka naprawdę zawiera kilka cennych rad, jak nie dać się zwariować i przy okazji nie wychować rozkapryszonego wariata, który na koniec i tak nie będzie wystarczająco w naszym mniemaniu wdzięczny za poświęcenie. 

W książce jest też część kulinarna, która tylko w zajawce znajdowała się w pierwszym poradniku. Znajdujemy w niej menu z francuskiego żłobka (brzmiące całkiem apetycznie) i kilka ciekawych przepisów do wykorzystania, niekoniecznie tylko dla małych dzieci. Dziś proponuję Wam zupę z soczewicy wedle książkowego pomysłu z moimi modyfikacjami. 

A zanim przejdę do przepisu, jeśli macie ochotę na egzemplarz „Dziecka dzień po dniu” to zostawcie mi pod tym postem stosowny komentarz. Na wpisy czekam do dnia 3 maja. Jeśli książkę zażyczy sobie więcej niż jedna osoba, dokonam losowania. Rozdanie jest przeznaczone dla obserwatorów tego bloga. Książkę wysyłam do Polski. O wygranej zawiadomię 4 maja w tym poście. Zachęcam!

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią zapraszam do odbioru nagrody po dzisiejszym losowaniu My Slow Nice Life. Proszę o przesłanie na maila adresu do wysyłki. Gratulacje!:-)

Składniki na zupę z soczewicy:

2 posiekane szalotki
Oliwa 
2 filiżanki soczewicy
2 ziemniaki obrane i pokrojone w kostkę 
5 lub więcej filiżanek zimnej wody
Ząbek czosnku
Czarny pieprz
1/2 łyżeczki kuminu
2 marchewki obrane i pokrojone w kostkę
Pierś z kurczaka pokrojona w cienkie małe paseczki
Pęczek posiekanej pietruszki

Jak to zrobić?

  1. Podsmaż na oliwie posiekane szalotki. Przełóż do garnka, dodaj soczewicę i ziemniaki oraz marchewkę, zalej zimną wodą.
  2. Dodaj przyprawy i zmiażdżony ząbek czosnku.
  3. Gotuj ok. 45 minut (aż warzywa zmiękną). W miarę gotowania dodawaj więcej wody (ja dolałam jeszcze kilka filiżanek, bo było za mało płynu). Dopraw solą.
  4. Na oliwie przesmaż kurczaka. Dodaj do zupy. Na koniec dodaj posiekaną natkę pietruszki.

Pamela Druckermann
"Dziecko dzień po dniu"


I do not know how it is in your country but they say here that each Pole is the best lawyer, doctor and parent. I think doctor Google is here the key. Personally I like to read about experiences of the others in bringing up a baby. Sometime ago I wrote about a book ‘Bringing up a Bebe’ by Pamela Druckermann (click here tutaj) and today about her new book ‘Bebe day by day’. This time it’s about 100 rules of French people with respect to babies, pregnancy and maternity. Again, the stress is not only on a child but the role of a woman in the society which should not be confined only to a maternity (forgetting about being a woman, wife, friend etc.). If you happen to see the book somewhere, just read it! 

The book is also about recipes for food that French kids eat from their early childhood. Some of them really delicious. Just try this lentil soup!

Ingredients:

2 shallots, chopped
Olive oil
2 cups of lentil
2 potatoes, peeled and cut into cubes
5 or more cups of cold water
A garlic clove
Black pepper
½ teaspoon cumin
2 carrots peeled and sliced 
A chicken breast cut into stripes
A bunch of parsley tops, chopped

Method:

  1. Fry the shallots on the olive oil. Add lentil, potatoes and carrots. Add water.
  2. Add spices and mashed garlic clove.
  3. Cook app. 45 minutes (until the vegetables soften). Add water during this process (I added some more cups as the soup became very thick). Add salt. 
  4. Fry separately the chicken on the olive oil. Serve with the soup. At the end add chopped parsley tops.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Krem z rucoli i pieczarek/Rucola (rocket) & champignon mushrooms cream


Ostatnio popadłam w kulinarną stagnację jeśli chodzi o zupy. Ile można zjeść rosołu, pomidorowej i krupniku. Zachciało mi się jakiejś odmiany. Najłatwiej poeksperymentować na kremach. Ten jest trochę podobny z koloru do zupy krem ze szpinaku i z łososia (kliknij tutaj), ale z zupełnie innych składników. Zastrzyk zieleni na wiosnę! A przy tym bardzo pożywny. Rucolę można zamienić na inną sałatę, ale smak nie będzie już tak wyrazisty. Przepraszam za wyblakłe kolory zdjęć, ale tak padało, że w mieszkaniu miałam iście październikową scenerię i niewiele pomogło rozjaśnianie w komputerze. 

Składniki:

2 litry rosołu
½ kg ziemniaków
300 gram rukoli
Por (biała część)
50 dag pieczarek obranych i pokrojonych w plastry
Sól & pieprz
Śmietana (kilka łyżek)
Oliwa do przesmażenia

Jak to zrobić?

  1. Ugotuj ziemniaki w rosole.
  2. Na głębokiej patelni podgrzej oliwę, dodaj pokrojonego w plastry pora, smaż do zeszklenia.
  3. Dodaj pieczarki, smaż dalej, aż zmiękną. Kilka plastrów zostaw do dekoracji. 
  4. Dodaj rukolę. Smaż jeszcze 2-3 minuty. 
  5. Do gorącego rosołu dodaj zawartość patelni, gotuj ok. 10 minut. Zmiksuj blenderem na gładki krem.
  6. Dodaj śmietanę, zagotuj jeszcze raz. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Podawaj z kilkoma plasterkami przesmażonych pieczarek dla dekoracji.
  


Lately I was kind of bored with the soups we had - how much broth, tomato soup etc. one can eat? The easiest material for experiments are creams. This soup resambles a bit spinach & salmon carem (click here) but the ingredients are totally different. Green for spring! And besides it’s very filling. You can subtitute rucola with a different type of lettuce but the flavor will surely be different. Sorry for the colors of the picture but it was raining so much that my apartament was dark like in October.

Ingredients:

2 liters broth
500 grams potatoes
300 grams rucola
Leak (the white part)
500 grams of champignon mushrooms peeled and sliced
Salt & pepper
Cream (a few tablespoons)
Olive oil for frying

Method:
  1. Cook potatoes in the broth.
  2. Heat the olive oil in a big frying pan, add the sliced leak, fry until it’s soft but not brown.
  3. Add the mushrooms, continue frying, save some slices for decoration.
  4. Add rucola. Fry another 2-3 minutes.
  5. Add the fried ingredients to the broth, cook everything app. 10 minutes. Mix with a blender to achieve a smooth cream.
  6. Add the cream, cook everything once again. Serve with some slices of fried mushrooms.


czwartek, 27 marca 2014

Zielona zupa krem z łososia i brokułów/Green salmon and broccoli cream


Nie miałam ostatnio znów czasu na aktualizację bloga. Ale też w mojej kuchni nie działo się po prawdzie nic ciekawego. Przecież nie będę fotografować mielonych czy golonki, jakkolwiek uważam je za smaczne polskie dania domowe:) Obiecuję poprawę, a tymczasem zostawiam Was z ekspresową i pożywną zupą z łososia i brokułu. 

Składniki:

250-300 gram surowego łososia
1 brokuł
1 posiekana cebula
1 posiekany ząbek czosnku (opcjonalnie)
50 gram startego żółtego sera
Ok. 200 ml śmietany 30%
Sól & pieprz
Masło do smażenia

Jak to zrobić?

  1. Ugotować litr wody, a następnie łososia przez ok. 10 minut. Odstawić do wystudzenia.
  2. Na maśle przesmażyć cebulę i czosnek, dodać różyczki brokuła i smażyć jeszcze kilka minut, uważając, by się nie przypaliło.
  3. Łososia obrać ze skóry. 2/3 łososia z warzywami włożyć do rybnego wywaru, gotować 5-6 minut. 
  4. Dodać śmietanę, ser, zamieszać, doprawić solą i pieprzem.
  5. Zmiksować blednerem.
  6. Pozostałego łososia dodać w kawałkach do zupy.
 

I didn’t have time to update the blog. As a matter of fact I didn’t cook anything special. I will not make photos and publish very usual dishes that we had:) I promise to make amends and in the meantime I am leaving you with this quick and nutritious cream.

Ingredients:

250-300 grams of salmon
1 broccoli
1 onion, chopped
1 garlic clove, chopped (optional)
50 grams of grated cheese
App. 200 ml of sour cream
Salt & pepper
Butter for flying

Method:

  1. Cook one litre of water, add salmon and cook app. 10 minutes. Leave to cool down.
  2. Fry onion and garlic on butter, add (divided into parts) broccoli, fry another few minutes.
  3. Remove the skin from the salmon. Add to the fish broth 2/3 of the salmon plus the vegetables. Cook 5-6 minutes.
  4. Add cream and cheese, mix, add salt & pepper.
  5. Mix it with a blender.
  6. Decorate with the remaining salmon.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Zupa fasolowa inaczej/Bean soup in a different way


Jak Wasze przygotowania do Bożego Narodzenia? Nie za wiele do tej pory zrobiłam w temacie przygotowań przedświątecznych. Na razie tłumaczę sobie, że w tym roku nie będę się jakoś szczególnie umęczać i podejdę do tego wydarzenia bez listy z milionem rzeczy, które koniecznie powinnam zrobić. 

Na razie lista mimo wszystko jest, ale liczba pozycji, które mogę w niej odhaczyć jest dramatycznie mała:) Zamiast tego zostawiam Was z dość niezwykłą w smaku zupą. Oryginalny przepis na tą rozgrzewającą potrawę znajdziecie tutaj. Nie za wiele w niej zmodyfikowałam poza przygotowaniem jej na bulionie wołowym i dodaniem następnie kawałków mięsa do zupy, co było ukłonem w stronę mojego mięsożernego męża:) Zredukowałam też ilość czosnku, oryginalny przepis zawiera aż 4 ząbki. Sama też ugotowałam fasolę, ale można skorzystać dla ułatwienia z tej z puszki. 

Składniki: 

oliwa 
1 cebula obrana i drobno posiekana 
1 marchewka obrana i drobno pokrojona 
sól 
1 ząbek czosnku 
2 szklanki ugotowanej białej fasolki 
1 gałązka świeżego rozmarynu 
4 szklanki rosołu 
1/2 szklanki suszonych pomidorów, namoczonych i drobno posiekanych (nie używać raczej tych z oliwy, lepiej już wówczas wziąć obrane ze skóry i wypestkowane świeże) 
2 szklanki drobnego szpinaku 
parmezan do podawania 

Jak to zrobić?

  1. Podgrzać oliwę, dodać cebulę i marchewkę, posypać solą i dusić na średnim ogniu przez 6-8 minut. 
  2. Dodać czosnek i dusić kolejne 3-4 minuty. Dodać fasolę, rozmaryn, pomidory i bulion. 
  3. Gotować 30-40 miut. 
  4. Zdjąć z ognia, dodać szpinak, wymieszać zupę. 
  5. Podawać posypane parmezanem.

How are your Christmas preparations? I did not do much so far and I am explaining to myself that this year we will have sort of 'easy' Christmas, without all these lists of what I have to do. 

The list was however created but not many things there can be treated as done:) Instead of this I would like to leave you with this recipe which I found here

I did not change it much so you may refer directly to this interesting British blog. I just used beef broth and added pieces of meat which always likes my husband. I also reduced number of garlic cloves to one. I have cooked myself bean but you may of course used canned.

środa, 11 grudnia 2013

Makaron, który przeszedł przez most/Noodles that went over the bridge



W moim rodzinnym domu potrawy Bożonarodzeniowe robiło się i robi dopiero na Święta. Cały okres Adwentu jadło się zwykłe rzeczy, żadnych makowców, pierników, karpia, tak aby potrawy te cieszyły podniebienie dzięki całorocznemu oczekiwaniu na nie. Jeśli Święta to za mało, by się nimi delektować, pozostawał zawsze Nowy Rok czy Karnawał na ich przygotowywanie. 

Z powyższych przyczyn dziś u mnie chińszczyzna, którą ostatnio mieliśmy na obiad. Nie wiem niestety skąd się wzięła ta wymyślna, poetycka wręcz, nazwa potrawy, ale zapewniam, że jest ona przepyszna. Nietypowe dla nas połączenie kurczaka z rybą a do tego pyszna i dostępna już w Polsce kapusta pak choi (uprawiana w Hiszpanii:-).

Składniki:

2 litry bulionu z kury
300 gram makaronu ryżowego
200 gram kapusty pak choi
1 cm świeżego obranego imbiru
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 pierś z kurczaka pokrojona w cienkie paski
200 gram filetów z białej ryby pokrojonych w cienkie paski
jasny sos sojowy do smaku

Jak to zrobić?
  1. Przygotować makaron zgodnie z instrukcją.
  2. Zblanszować przez 30 sekund kapustę, wyjąć, schłodzić zimną wodą. pokroić na kawałki.
  3. Podgrzać bulion, dodać imbir, łyżeczkę soli i cukier.
  4. Dodać kurczaka, gotować 4 minuty od zawrzenia. 
  5. Dodać rybę, gotować znów 4 minuty.
  6. Dodać makaron i kapustę oraz łyżkę sosu sojowego. Bardziej każdy może doprawić zupę sosem już na talerzu.
Przepis pochodzi z "Doskonałej chińszczyzny".

In my home we do not prepare Christmas dishes before Christmas. The whole Advent we eat usual dishes thanks to what the Christmas ones taste exceptional on Christmas. If we feel that is too little, we make them also for New Year or during the Carnival period.  

Due to that reasons today some Chinese food that we lately had for a dinner. I do not know why it is called that poetic way. Maybe someone knows that and could explain? I can only assure you that it's a delicious mix of chicken and fish.

Ingredients:

2 liters chicken broth
300 grams rice noodles
200 grams pak choi cabbage (or however it is spelled)
1 cm fresh ginger peeled
1 teaspoon sugar
1 teaspoon salt
1 chicken breast cut into thin stripes
200 grams white fish fillet cut into thin stripes
light soya sauce

Method:

  1. Prepare the noodles according to the instruction.
  2. Blanche pak choi, take it out of water and cool down with cold water. Cut into pieces.
  3. Heat the both, add ginger, salt and sugar.
  4. Add chicken cook another 4 minutes.
  5. Add fish, cook 4 minutes.
  6. Add noodles, pak hoi and a tablespoon soya sauce. You may add some more sauce into the bowls if you wish the taste to be stronger.


środa, 30 października 2013

Minestrone - włoska jarzynowa/Minestrone-Italian pottage



Minestrone to włoska zupa jarzynowa. Istnieje niezliczona ilość wersji tej zupy. Szykując się do jej przyrządzenia przejrzałam kilkanaście włoski receptur i można powiedzieć, że co dom, to przepis. Na przykład alla genovese (czyli z Genui) zakłada obowiązkową obecność w zupie pesto z bazylii. Tym co z reguły łączy te zupy, jest obecność fasoli lub innego warzywa strączkowego. W mojej wersji była to ciecierzyca. Nie wiem czy to ortodoksyjnie włoski przepis, ale idea tej zupy zakłada swoisty przegląd straganu, czyli czym chata bogata:) Zostawiam Was z parującym smakowicie talerzem, z obowiązkowym dodatkiem startego parmezanu:) 

Składniki:

1 ząbek czosnku 
1 posiekana cebula 
2 pokrojone drobno łodygi selera naciowego 
2 duże starte marchwie 
3 ziemniaki pokrojone w drobną kostkę
starta obrana cukinia 
masło 
50 ml oliwy z oliwek 
boczek pokrojony w kostkę 
2 litry bulionu (u mnie na kurze) 
2 posiekane, obrane uprzednio ze skórki pomidory 
2 łyżki koncentratu pomidorowego 
pęczek posiekanej bazylii 
starty parmezan do podania
sól & pieprz 
garść ciecierzycy namoczonej i ugotowanej 
drobny makaron lub po prostu połamane na mniejsze kawałki spaghetti
  
Jak to zrobić? 
  1. Na maśle oraz oliwie obsmażyć chwilę boczek na patelni. Dodać czosnek i cebulę, smażyć kilka minut. 
  2. Następnie dodać pozostałe warzywa oprócz ciecierzycy, pomidorów i cukinii, podgrzewać kilka minut. 
  3. Dodać cukinię, dusić pod przykryciem kilkanaście minut. 
  4. Podgrzać bulion, dodać duszone warzywa, ciecierzycę, koncentrat pomidorowy, pomidory, bazylię, doprawić solą i pieprzem. Gotować godzinę. 
  5. Ugotować makaron.
  6. Podawać z makaronem oraz startym parmezanem. 



Minestrone is an Italian pottage. There is plenty of versions of this soup. Preparing myself to make this soup I search through a dozen or so Italian recipes and I may say that each one is a bit different. For example alla genovese has an obligatory ingredient which is basil pesto. One think is common as a rule - all the soups have beans or other leguminous vegetables. In mine I used chickpea. I do not know whether its orthodoxy or not but the idea of this soup is to use the ingredients that you have at home. I am leaving you with a bowl of this warm soup with some obligatory parmesan cheese:)

Ingredients: 
1 garlic clove
1 chopped onion
2 finely chopped celery
2 big grated carrots
3 potatoes cut into cubes
1 peeled grated zucchini
butter
50 ml of olive oil
bacon cut into cubes
2 liters of broth (I used chicken broth)
2 peeled tomatoes cut into cubes
2 spoons of tomato puree
1 bunch of basil chopped
grated parmesan cheese
salt & pepper
cooked chickpea
petite pasta or just spaghetti cut into smaller parts

Method:
  1. Fry the bacon on butter and olive oil. Add garlic and onion, continue frying. 
  2. Add all the remaining vegetables except of chickpea, tomatoes and zucchini, continue frying for a few minutes. 
  3. Add zucchini, casserole under a lid for 15 minutes. 
  4. Heat the broth, add the vegetables, tomato puree, tomatoes, basil, spice with salt and pepper. Cook for an hour. 
  5. Prepare the pasta according to the instruction. 
  6. Served with pasta and grated parmesan cheese.

poniedziałek, 30 września 2013

Owsianka z Kawiarni 100 Śniadań/Oatmeal from 100 Breakfast Cafe



Czasem mam ochotę przeczytać dobre romasidło, takie jak właśnie "Sekrety uczuć" Barbary O'Neal. Wcześniej czytałam jej autorstwa "Receptę na miłość" (kliknij tutaj) i muszę przyznać, że "Sekrety uczuć" podobały mi się jeszcze bardziej. Ona - kobieta przed 40-stką, singielka podróżująca po świecie, wciąż szukająca swojej tożsamości, na pozór niezależna i wyzwolona. On, miejscowy strażak i ratownik, wdowiec z 3 dzieci. Do tego małe ale malownicze miasteczko gdzieś w Nowym Meksyku, upodobane przez celebrytów plus tajemnicza historia z przeszłości. W książkach tej autorki fajne jest także to, że poznajemy nie tylko wątek romansowy ale i śledzimy losy innych postaci związanych z głównymi bohaterami. Muszę przyznać, że do ostatniej strony nie wiedziałam, jak ta historia się skończy i bardzo kibicowałam za happy endem:). 

Nie brak też wątku kulinarnego. Tym razem życie miasteczka toczy się wokół Kawiarni 100 Śniadań, a w książkę wplecione są przepisy na serwowane tam smakowite potrawy. Pozwala to na zapoznanie się z kuchnią amerykańską, która odbiega od stereotypów, a dla mnie pozostaje w zasadzie terra incognita. Także polecam! 

Zainspirowana książką, ale też często pojawiającym się wątkiem śniadaniowym na blogach kulinarnych, które odwiedzam, postanowiłam przekonać się jak smakuje owsianka, o której miałam jedynie niejasne wspomnienia z czasów pacholęctwa. I powiem Wam, że było to pozytywne doświadczenie:) No i nie wiedziałam, że owsianka może być tak bardzo sycąca, w każdym razie bardziej niż kanapki. Poniżej przepis na owsiankę a la "Sekrety uczuć". 

Składniki: 

1 szklanka wody 
1/2 szklanki pokrojonych suszonych owoców (u mnie morele, mogą być np. rodzynki) 
szczypta soli 
1/2 szklanki płatków owsianych 
łyżka gęstej śmietany 
wiórki masła 

Jak to zrobić?

  1. Zagotuj wodę ze szczyptą soli, dodaj suszone owoce, gotuj przez minutę. 
  2. Dodaj płatki owsiane, gotuj na średnim ogniu przez około 4-5 minut. 
  3. Podawaj z dodatkami. 

"Sekrety uczuć" Barbara O'Neal

From time to time I feel like reading a good love story book and this time I chose 'The Secret of Everything' by Barbara O'Neal. I read 'How to bake a perfect life' by her some time ago (click here) and this one I liked even much better. She - a woman around 40 - year old, a single travelling all over the world, still looking for her identity, appearing to be independent and free. He - a local fireman and life-guard, a widower with 3 kids. The novel takes place in a small town somewhere in New Mexico, loved by celebrities. There is also a culinary motive - the heroes are spending a lot of time in a cafe called '100 Breakfast' and the book is full of tasty recipes. It allows to familiarize with American cooking, far away from stereotypes. 

Inspired by the book and many blogs that I have visited, I decided to prepare myself an oatmeal. I haven't tried it from my childhood and I must admit I did like it. It is sating much more than regular every-day sandwiches. Here is a recipe from the book:

Ingredients:
1 cup of water
1/2 cup of oatmeal
1/2 cup of dried fruits (I used apricots but they may be raisins as well)
a pinch of salt
1 spoon of cream
pieces of butter

How to prepare it?
  1. Cook water with salt, add the fruits and cook app. 1 minute. 
  2. Add the oatmeal and continue cooking for 4-5minutes. 
  3. Serve with the additional ingredients.


sobota, 10 sierpnia 2013

Bułgarska zupa rybna/Bulgarian fish soup


Ci z Was, którzy zaglądają na mój drugi blog (kliknij tutaj), wiedzą, że w naszym domu zagościł Mały Człowiek:) Nie mam więc obecnie czasu na większe i bardziej szalone projekty kulinarne. Jednak coś trzeba jeść, niezależnie od okoliczności:) Dziś proponuję zupę rybną z dużą ilością pomidorów, skoro wreszcie mamy na nie sezon. Przepis inspirowany jest kuchnią bułgarską. Zupę można podawać ciepłą lub schłodzoną. Najlepsza z różnych gatunków ryb, ale ostatnio robiłam ją po prostu z mrożonego morszczuka i też była smaczna. Zastępuje nam zagraniczne wakacyjne wojaże:)

Składniki: 

ok. 70 dag ryby morskiej 
8-10 ziemniaków 
sok z 4 -5 zmiksowanych i przetartych większych pomidorów 
3-4 łyżki soku z cytryny 
odcedzony wywar ugotowany z warzyw jak na rosół - ok. 2 litry 
natka pietruszki 
Sól, pieprz, 1 łyżka słodkiej papryki w proszku 
Śmietana 
ew. 1 ząbek czosnku 

Jak to zrobić? 

  1. Ziemniaki ugotować w wywarze. 
  2. Dodać pokrojoną w kawałki rybę, podgotować, a następnie dodać sok pomidorowy. Kontynuować gotowanie. Ew. odfiletować rybę. 
  3. Doprawić sokiem z cytryny i pozostałymi przyprawami. 
  4. Zaprawić śmietaną i jeszcze raz przegotować. Podawać posypaną pietruszką. 





These of you who visit my second blog (click here) know, that we have a little baby from 2 weeks. I do not have time for bigger and more sophisticated culinary experiments. Anyway, you have to eat something regardless the circumstances:) Today I would like to present to you a fish soup with tomatoes. The recipe is inspired by Bulgarian cooking. The soup can be served hot or cold. The best one is from mixed sea fish. It has to substitute to us foreign summer holidays:)

Ingredients: 

app. 700 grams sea fish 
8-10 potatoes 
juice from 4-5 bigger tomatoes 
3-4 tbl spoons of lemon juice 
vegetable broth - app. 2 liters 
parsley 
salt, pepper & 1 table spoon of sweet paprika 
sour cream 
1 garlic clove, if you wish 

How to prepare it? 

  1. Cook potatoes in the broth. 
  2. Add cut fish, continue cooking, add tomato juice. 
  3. Season with lemon juice and other spices. 
  4. Add cream and cook once again.