Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery/Desserts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery/Desserts. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2018

Lodowe kanapki z owocami/Ice cream sandwiches with fruits

 
 
Wczoraj pierwszy raz poczułam, że nadchodzi jesień. Drzewa przed oknami zaczęły żółknąć, a i tak trzymały się wyjątkowo długo, zrobiło się szaro i deszczowo, a w lesie, zamiast jagód, nazbieraliśmy pierwsze grzyby. Moje myśli napełniły się melancholią, cóż, trzeba będzie się przyzwyczaić. Na szczęście przynajmniej ciepłe dni mają wrócić, więc przepis na lodową kanapkę może się jeszcze przydać. Owoce można użyć różne, ja akurat miałam jagody i borówki amerykańskie, zgodnie z oryginalnym przepisem.
 
 
Składniki:
  
pół szklanki jagód
szklanka borówek amerykańskich
ok 5 opakowań herbatników
szklanka śmietanki 36%
2 łyżki cukru pudru
sok i skórka z 1/2 cytryny
2 opakowania serków homogenizowanych
+ płaska foremka 10x30 cm
  
Jak to zrobić?
 
  1.  Owoce włożyć do zamrażalnika na ok 1 godzinę.
  2.  Dno foremki wyłożyć herbatnikami.
  3.  Śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem, na koniec dodajemy sok i skórkę z cytryny, mieszamy z serkami i dzielimy na pół.
  4.  Do jednej dodajemy zmiksowane jagody, do drugiej całe borówki amerykańskie.
  5.  Masy nakładamy na herbatniki i wyrównujemy.
  6.  Przykrywamy drugą częścią herbatników, mrozimy 4 godziny.
  7.  Kroimy na porcje zgodnie z kształtem herbatników.


* Przepis z Moje Gotowanie, zmniejszyłam o połowę sok z cytryny, pominęłam też cukier waniliowy, jeśli chcecie dodać, powinna być to 1 łyżka.
 
 
 
Yesterday I felt for the first time that the autumn is coming. The trees outside my windows became a bit yellow, it started to rain and the sky became gray. Of course, temperature dropped. I am always melancholic in such a transitional period. Thanks God, at least it is supposed to be warm again so the recipe for ice sandwiches may be still useful. You may use any fruits you wish, I used blueberries and berries.
 
Ingredients:
 
1/2 cup berries
1 cup blackberries
5 packages biscuits
1 cup cream 36%
2 tbsp icing sugar
juice and rind of half of lemon
2 packages cream cheese
plus 1 baking form 10x30 cm
 
Method:
 
  1. Froze the fruits in a frezer for 1 hour.
  2. Cover the bottom of the form with half of the biscuits.
  3. Whip up the cream with sugar and at the end add lemon rind and lemon juice.
  4. Mix with the cream cheese and divide into halves.
  5. To the first part add mixed berries, to the second whole blackberries.
  6. Place the layers in the form, cover with biscuits.
  7. Leave the form in the frezer for 4 hours.
  8. Cut into portions along the biscuits.
 
* You may use lemon juice from 1 lemon instead of a half and 1 tbsp vanilla sugar
 
 

wtorek, 30 sierpnia 2016

Domowe lody morelowe/Apricot home-made ice-cream




 
Morele, obok arbuzów, brzoskwiń, malin i czereśni to moje ulubione owoce lata. Dziś zapraszam na chyba najlepsze lody, jakie zrobiłam tego lata. Ambrozja!
 
Przepis stąd, ale zwiększyłam ilość żółtek. Zaletą przepisu jest to, że nie trzeba żółtek gotować na wolnym ogniu, mogą je wykonać zatem nawet osoby początkujące. Drugim plusem tych lodów, co ma duże znaczenie przy domowych lodach, jest to, że dość łatwo je wyjąć z pojemnika na drugi dzień, bez konieczności rozmrażania przez kilka godzin.
 
Składniki:
 
6 żółtek jaj
200 ml mleka
200 ml śmietanki 30%
70 g cukru
50 g domowego cukru waniliowego
500 g wypestkowanych moreli + 2 łyżki cukru
 
Jak to zrobić?
 
  1. Na dzień wcześniej zamrażamy w zamrażalniku misę od maszynki do lodów.
  2. Morele zasypujemy 2 łyżkami cukru, odstawiamy na godzinę. Następnie gotujemy na małym ogniu do momentu, aż będzie je można rozgnieść widelcem (osobiście zblendowałam a potem przetarłam przez sitko, żeby nie było skórek. Odstawiamy owoce do ostudzenia, a następnie wkładamy do lodówki do całkowitego schłodzenia. 
  3. Żółtka ubijamy z cukrami na puszystą masę, dolewamy do nich mleko i dokładnie mieszamy. Wstawiamy do lodówki.
  4. W osobnej misce ubijamy kremówkę na sztywno.
  5. Następnie masę żółtkową, kremówkę i morele mieszamy delikatnie do połączenia składników.
  6. Z masą postępujemy zgodnie z instrukcją maszynki do lodów.
 

     

Apricots, cherries, watermelon, peaches and raspberries are my favorite fruits of the summer. This recipe for ice cream is another good way to use them. The advantage of this recipe is no need to warm up the yellows which allows even the very bigginers to prepare them. Additionally you do not have to defroze them very long as they are quite sof (as for home-made ice cream).
 
Ingredients:
 
6 yolks
200 ml milk
200 ml sweet cream 30%
50 grams vanilla sugar
70 grams sugar
500 grams apricot (seeded) plus 2 tbsp sugar
 
Method:
  1. On the day before froze your ice cream machine bow.
  2. Pour 2 tbsp sugar into the apricots, let them stay 1 hour.
  3. Cook slowly until you will be able to mash them with a fork (personally I blended them and additionally liquidized them). Set aside until cold and put into the fridge.
  4. Beat yolks with sugar, add milk and mix well. Put into the fridge.
  5. Whip the cream separatelly.
  6. Mix yolks, cream and the apricot.
  7. Continue in accordance with the ice cream instruction.

wtorek, 22 września 2015

Domowe galaretki cytrynowe/Home made lemon jellies


Pamiętacie z dzieciństwa może galaretki o smaku cytrusów, wykrojone w kształt plasterków cytryn, obficie posypane cukrem? A może by tak zrobić domowe? W wolny dzień można zaszaleć, tym bardziej, że zajmie nam to na pewno mniej czasu niż upieczenie ciasta. A deser domowy na niedzielę jest? Jest, proszę bardzo i rodzina zadowolona.

Składniki:

3 średniej wielkości cytryny
½ - 1 szklanki cukru (w zależności jak słodką galaretkę chcemy mieć, przy czym ½ szklanki oznacza raczej galaretkę kwaśną)
½ szklanki wrzątku
Ok. 13 g żelatyny
Wiórki kokosowe lub cukier puder do posypania

Jak to zrobić?
  1. Obrać wymyte cytryny ze skórki, przeciąć na pół, zblendować ile da radę. Następnie przetrzeć cytryny przez sitko, odzyskując jak największą ilość soku (Nie ukrywajmy, ten etap może być męcząco – upierdliwy i zaczynamy się zastanawiać, czy nie lepiej kupić gotowe w sklepie, chyba, że ktoś posiada specjalne urządzenie do efektywnego wyciskania cytryn…).
  2. Rozpuścić żelatynę we wrzątku, dodać do soku z cytryny.
  3. Wylać ostudzoną masę galaretkową do wyłożonej folią formy, schłodzić do stężenia w lodówce.
  4. Pokroić, posypać wiórkami lub cukrem pudrem.

I do not know how it was in your country but in Poland in my childhood they used to sell jellies in the form of slices of lemon or oranges. I loved them. Why not to try to do it at home? Especially if this is Sunday and your family desperately wants a dessert. It’s definitely less time consuming than making a cake and everyone is happy…

Ingredients:

3 lemons, middle size
½ - 1 cup sugar (depending whether you want to obtain sweet jelly, when ½ means rather sour)
½ cup boiling water
App. 13 grams gelatine
coconut shreds or icing sugar

Method:

  1. Wash, peel and cut lemons in halves. Blend them and liquidize throughout a strainer (this is the most annoying part, at this stage you start to think what for are you doing this unless you have a special tool to obtain lemon juice).
  2. Melt the gelatine in a boiling water, add to the lemon juice. 
  3. Cool the liquid and pour into a form layered with a food wrap. Put the form in a fridge until it is jelled. Cut in pieces and sprinkle with coconut shreds or icing sugar.




czwartek, 27 listopada 2014

Mus dyniowy a la tiramisu (bez jajek)/Pumpkin mousse just like tiramisu (without eggs)


We włoskiej (jak nietrudno domyśleć się z nazwy) jadłodajni Pasta Mia przy Marszałkowskiej w Warszawie zaserwowano mi ekstatyczny w smaku deser z dyni. Była w nim na pewno, oprócz dyni, bita śmietana i biszkopty nasączane z amaretto, skórka z pomarańczy i chyba też trochę miąższu z pomarańczy. Poszukiwania receptury w sieci zaprowadziły mnie tu, ale tak naprawdę to powstała jeszcze trzecia wersja deseru, a la ja tym razem:) Zachęcam do spróbowania.

Składniki: 

1/2 małej dyni typu hokkaido
otarta skórka z a pomarańczy
2 łyżki miodu 
3-4 łyżki likeiru Grand Marnier 
1 łyżeczka cynamonu
250 ml śmietanki
2 łyżki mascarpone
podłużne biszkopty
1/2 filiżanki gorącej kawy
sok z ok. 1/3 pomarańczy
kakao

Jak to zrobić?


  1. Dynię wypestkować, upiec ze skórą do miękkości w piekarniku nagrzanym do ok. 180 stopni. Wyjąć miąższ łyżką i zmiksować blenderem. Wystudzić.
  2. Zaparzyć kawę, dodać likier, maczać w niej biszkopty, umieścić je połamane na mniejsze części w pucharkach do serwowania deseru.
  3. Ubić schłodzoną śmietankę z mascarpone, dodać pure z dyni, sok z pomarańczy, dosłodzić do smaku miodem. Przełożyć do pucharków.
  4. Serwować schłodzone posypane kakao.

In the Italian restaurant Pasta Mia in Warsaw I tried this exciting pumpkin dessert. Well, not exactly this but surely of this type. It consisted of whipped cream, orange and pumpkin and amaretto plus sponge fingers. I had to repeat it at home. My inspiration I found here but to be honest this is my own, third version. 

Ingredients:

½ of small pumpkin hokkaido type
Grated orange rind
2 tablespoons honey
3-4 tablespoons Grand Marnier liquor 
1 teaspoon cinnamon
250 ml cream
2 tablespoons mascarpone
Sponge fingers
½ cup warm coffee
Juice made of 1/3 orange
Cocoa powder

Method:

  1. Preheat the oven to 180 degrees Celsius
  2. Remove seeds from the pumpkin, bake in an oven until soft. Remove the pulp with a spoon, blend it with a blender, let it cool down.
  3. Prepare the coffee, add the liquor, immerse the cookies in the coffee, break tchem into smaller pieces and place them into a dessert bowl.
  4. Whipp the cold cream with mascarpone, add pumkin puree, orange juice, some honey. Mix well and transfer into the bowls.
  5. Serve cold sprinkled with cocoa powder.



poniedziałek, 8 września 2014

"Murzyn w koszuli" czyli deser z Agathy Christie/'A nigger in his shirt' - Agatha Christie's dessert



Bałam się sięgnąć po tą książkę, a jednocześnie mnie kusiło. Mówi się, że niektóre serie powinny pozostać zakończone. Dopisywanie książek przez innych autorów się nie sprawdza. Pamiętam, jak w dzieciństwie rozczarowały mnie rozliczne kontynuacje „Pana samochodzika”. Nie dorastały do pięt oryginałowi. Seria o Herkulesie Poirot wyróżnia się wg mnie na duży plus wśród książek Agathy Christie. Nie tylko zbrodnia i skomplikowana intryga, ale i wątek psychologiczny, a przede wszystkim społeczny! Uwielbiam te barwne postacie i odniesienia obyczajowe. Któż nie chciałby zapijać herbatkę z porcelanowych filiżanek w salonie, zamiast pędzić każdego dnia z wywieszonym językiem do pracy? Pytanie raczej retoryczne. To tak jak z książkami Jane Austin – przenoszą nas do innego, eleganckiego świta. Również sfilmowana seria Poirota z Davidem Suchetem to dla mnie czysta przyjemność i relaks estetyczny. Gdy więc dowiedziałam się, że spadkobiercy spuścizny Agathy Christie wyrazili zgodę na opublikowanie nowej przygody słynnego detektywa autorstwa współczesnej brytyjskiej pisarki Sophie Hannah, miałam mieszane uczucia. Zaczęłam czytać „Inicjały zbrodni” z nastawieniem na nie. Porównywałam i porównywałam, co by było inaczej i oczywiście lepiej, gdyby faktycznie napisała tą książkę sama Christie. I tak było gdzieś do jednej trzeciej książki. A potem… wciągnęłam się, przestało mi to przeszkadzać. Niektóre fragmenty nadal uważałam za przesadnie odnoszące się do oryginału, np. ciągłe napomknięcia przez Poirota o „małych szarych komórkach”, ale minął mi przymus ciągłego porównywania. Przemieszczałam się po przedwojennym Londynie i brytyjskiej prowincji z niemałą przyjemnością i z zaskoczeniem odebrałam zakończenie. Było zatem dobrze, idealnie żeby rozpocząć jesień z książką!

Żeby pozostać w książkowym klimacie polecam Wam dziś prosty deser czekoladowy o niepoprawnej politycznie nazwie „murzyn w koszuli”. Nie mniej nie więcej pochodzi on z książki Agaty Christie „Niedziela na wsi”. Poszperałam w sieci i przepis znalazłam tu. Popularny w Wielkiej Brytanii jak i w Austrii, gdzie nawet pewne frakcje polityczne starały się zmienić mu na siłę nazwę. Niezależnie od nazewnictwa polecam na jesienne wieczory z książką, gdy zaczyna nas znów brać zapomniana podczas lata chętka na czekoladę;-)

Składniki

2 tabliczki czekolady (używałam gorzkiej)
3 jajka (białka i żółtka oddzielnie)
3/4 kostki masła
5 łyżek mleka 
1 szklanka śmietany kremówki 
10 dag cukru pudru 


Jak to zrobić? 

  1. Czekoladę połamać, dodać masło i mleko, włożyć do rondelka i podgrzewać na parze, mieszając w miarę topienia się czekolady. 
  2. Lekko ostudzić, dodać żółtka i wyrobić na jednolitą masę. 
  3. Białka ubić na sztywną pianę. Po jednej łyżce dodawać do masy czekoladowej, delikatnie mieszając. 
  4. Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem formy i odstawić na noc do lodówki. 
  5. Przed podaniem śmietanę ubić, stopniowo dodając cukier puder. 
  6. Zastygłą masę czekoladową wyjąć z formy (w razie potrzeby zanurzyć formę na kilka sekund w ciepłej wodzie) i udekorować bitą śmietaną. 



I was kind of afraid to start reading this book. I am a big fan of Agatha Christie’s Hercules Poirot and when I read that heirs of Christie agreed that a famous British writer Sophie Hanna was supposed to publish her continuation of the crime novels, I thought it will not be good for the series. I like reading these books not only for their criminal content but I love all the social and cultural comments she was giving in each story. Who wouldn’t like to sit in a living room and drink tea from a china cup instead of jogging to work every day? I started to read ‘Initial of crimes' rather annoyed and I could not resist to compare the book to my ideas what Agatha Christie would do different and of course better;-) I had this feeling until, let’s say, one third of the book when I finally accept the whole situation and began to feel pleasure from the lecture. So if you have a chance just read it. 

When I chose a dessert that would match the book I thought about an old English and Austrian recipe for a ‘nigger in his shirt’. Sorry for the lack of political correctness but this is the original name that was also used in of the Christie’s books, namely ‘The Hollow’. I searched for the recipe in the Internet and here it goes. Perfect chocolate dessert for the beginning of fall when I feel again a big need to eat chocolate;-)

Ingredients: 

2 bars of chocolate (I used plain chocolate) 
3 eggs (yolks and whites separately) 
App. 150 grams butter 
5 tablespoons milk 
1 cup of cream 
100 grams icing sugar 

Metod: 

  1. Break the chocolate into pieces, add butter and milk, put in a pot and heat up over steam, mixing as the chocolate is melting. 
  2. Cool down a little bit, add yolks and mix again. 
  3. Beat the whites. Add spoon by spoon to the chocolate, mixing lightly. 
  4. Transfer to a buttered form. Place in a fridge for a night. 
  5. Whip the cream and decorate the dessert before serving.

środa, 20 sierpnia 2014

Lody z prawdziwej kawy/Real coffee ice cream


Nareszcie, zupełnie nieracjonalnie, bo pod koniec lata, kupiłam sobie maszynkę do lodów:) Szczerze? Miałam dość mieszania ich co pół godziny i ciągłego wyjmowania z zamrażalnika. Nie objawiam bowiem cech masochistycznych:) Maszynki zaś tak staniały, że w zasadzie każdy znajdzie coś dla siebie. Jedyny problem może stanowić miejsce w kuchni, jako że nie każdy ma ją z gumy:) Moja chwilowo wylądowała na parapecie, później się zastanowię, co z nią zrobię...

Sklepowe lody nie smakują mi już od bardzo dawna, nie wspominając, że w okolicy, w stolicy państwa europejskiego, w którym jagody są letnią tradycją narodową, nigdzie nie mogłam zjeść lodów jagodowych.  Były i tiramisu, i z ciasteczkami, i smerfne lody, ale jagodowych NIET! Na pierwszy rzut poszły więc lody jagodowe. Poezja! Dziś jednak lody kawowe. Z prawdziwej kawy. W przepisach internetowych króluje kawa rozpuszczalna, która jednak absolutnie nie zadowoliłaby mojego Męża. Z prawdziwej zaś skonsumowaliśmy je oboje z nieukrywaną przyjemnością:)

Składniki:

0,25 litra śmietanki kremówki
3 żółtka
0,4 litra tłustego mleka
1/2 szklanki cukru
2 czubate łyżeczki drobno zmielonej kawy

Jak to zrobić?

  1. Podgrzać mleko, dodać kawę do gorącego, dobrze wymieszać.  
  2. Żółtka ucierać na parze z cukrem. 
  3. Do żółtek dodać mleko z kawą. Miksować jeszcze nad parą chwilę.
  4. Naszą miksturę dobrze wychłodzić, co najmniej kilka godzin w lodówce.
  5. Następnie bądź umieść miksturę ze śmietaną w maszynce i dalej postępuj wg instrukcji lub ubij śmietanę, dodaj miksturę i umieść w zamrażalniku, mieszając widelcem co pół godziny.

Finally and a bit irrationally (as the summer is almost over) I bought myself an ice cream machine. Seriously? I had enough of mixing it myself every half an hour. I do not feel like doing any masochistic practices in my life:) And I do not like ice creams that are sold in shops. The machines are cheaper and cheaper, the only problem is with space in my kitchen, well, for now I put it on the windowsill, I will think about it later… 

Well, I have been searching in Internet for coffee ice cream recipe and the problem was that it was always with instant coffee which means that my husband wouldn’t even try it. This recipe is with real coffee, so we could eat the ice cream together. 

Ingredients: 

0,25 liter sweet cream 
3 yolks 
0,4 liter milk 
0,5 cup sugar 
2 full teaspoons coffee 

Method: 

  1. Heat up the milk, add coffee. Let it perk. 
  2. Mix yolks with sugar (over the steam). 
  3. Add milk to the yolks, mix well. 
  4. Let it cool down, preferably at least for a few hours in a fridge. 
  5. Put the mixture into the machine and act accordingly to the instruction. If you don’t’ have the machine, just prepare whipped cream, mix with the mixture and put into the freezer, repeat mixing every half an hour.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Krem sułtański/Sultan's cream


Ostatnio gościły tutaj francuskie ciasteczka Magdalenki, dziś deser typowo polski, w dodatku z mojego dzieciństwa – krem sułtański. Kojarzy mi się z wizytami w kawiarence w Smyku (kto ją jeszcze pamięta oprócz mnie?), choć wtedy chyba bardziej lubiłam desery z dużą ilością kolorowych galaretek. Nie będę ukrywać, kaloryczny to on jest, ale też banalnie prosty, robi się go dosłownie w kilka minut, a pyszny. Słowem, od czasu do czasu można sobie pozwolić.

Składniki:

200 ml słodkiej śmietanki 30%
2 czubate łyżeczki cukru pudru
1 czubata łyżeczka naturalnego kakao
Kilka orzechów ziemnych obranych ze skórek 
Kilka orzechów włoskich
Kilkanaście rodzynek
Kilka suszonych moreli
Liście mięty lub melisy do dekoracji

Jak to zrobić?
  1. Ubij zimną śmietanę prosto z lodówki z cukrem pudrem.
  2. Posiekaj część bakalii i orzechów, część zostaw w całości do dekoracji. 
  3. Odłóż do osobnego naczynia ok. 1/3 bitej śmietany. Resztę zmiksuj z kakao.
  4. Do pucharków nakładaj masę z kakao, posiekane bakalie, udekoruj bitą śmietaną i całymi bakaliami oraz listkami. Podawaj chłodne.

I my last post I published a recipe for French cookies and now I am going to write about a typical Polish dessert – Sultan’s cream. It reminds me about my visits in pastry shops in my childhood, but then I usually chose whipped cream with a lot of colourful jellies. I am not going to hide from you that it is terribly caloric but also very very easy, its preparation takes really a few minutes and it’s delicious. Briefly speaking, from time to time everyone can eat it:)

Ingredients:

200 ml heavy whipping cream
2 full teaspoons caster sugar
1 full teaspoon natural cocoa
Some peanuts 
Some walnuts
Some raisins
Some dried apricots
Mint or lemon balm leafs for decoration 

Method:

  1. Beat the cold cream with caster sugar.
  2. Chop some of the dried fruits and nuts. Leave the rest for decoration.
  3. Transfer 1/3 of the whipped cream to a separate container. Mix the rest with cocoa.
  4. Serve in glass containers, in layers, beginning from cocoa cream, dried fruits and nuts, decorate with white whipped cream and remaining nuts and fruits and leafs. Serve cold.

czwartek, 27 lutego 2014

O pewnym puddingu i Charlotte z Quebecu/About a certain pudding and Charlotte from Quebec


Zastanawiałam się czy nie wyrosłam już trochę z książek o 30-letnich singielkach. Singielką nie jestem, a tylko patrzeć (OMG!) a nie będę już 30stką... na szczęście tu jeszcze trochę zostało;-) Dlatego na początku z mieszanymi uczuciami podeszłam do przygód Cahrlotte Lavigne z serii "Smaczne życie" autorstwa Nathalie Roy. Wymarzony, aczkolwiek niezdecydowany, książę z bajki, przyjaciel gej, kradnąca mężczyzn przyjaciółka? To już było. Ale Charlotte i tak skradła mi na koniec kawałek miejsca w sercu. Bohaterki bowiem nie sposób nie polubić. Gotuje. I to gotuje z pasją. Nie żadne tam mrożonki i dania z proszku. Jak robi sushi na japoński wieczór dla chłopaka, nie dość, że wykupuje połowę sklepu rybnego, to dorzuca do tego oryginalne kimono. Mus z gorzkiej czekolady pudruje zmielonym kardamonem i ozdabia jędrnymi malinami (mniam, mniam!). Ma całe szafy i nie tylko niepotrzebnego sprzętu kucharskiego (urzekła mnie zwłaszcza ryba-dzbanek, bulgocząca przy przelewaniu wody), a kto tak nie ma? Sama przyznaję się bez bicia, kupuje kolejne formy na ciasto, bo takie ładne kształty:) Potrafi wydać przyjęcie dyplomatyczne, ale niekoniecznie już umie się na nim znaleźć:) Coś więcej? Ma okropną mamuśkę z rodzaju kuguarów (do doczytania w powieści, co to za gatunek). Ma też wielkie marzenia, które niekoniecznie sprowadzają się tylko do ślubu... Właśnie, czy będzie ten ślub? O tym z pewnością w kolejnych tomach powieści. 

Przy okazji poznajemy też wiele dań kuchni kanadyjskiej, która to tradycja kulinarna była dla mnie całkowicie obca. Ponieważ w podtytule powieści mowa o poudingu chômeur, postanowiłam znaleźć w sieci i wypróbować ten smakołyk. Szczerze? To był mój pierwszy pudding w życiu:) Słodki, nie powiem, z lodami waniliowymi i owocami naprawdę dobry. Zachęcam do wypróbowania przepisu i lektury!

Na sos:

250 gram brązowego cukru
250 ml wody
1 łyżeczka mąki

Na ciasto:

375 gram mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
125 gram stopionego i ostudzonego masła
1/2 szklanki cukru
2 jajka
180 ml mleka
ziarna z laski wanilii 

Jak to zrobić?

  1. Nagrzej piekarnik do 200°C.
  2. Wszystkie składniki sosu wymieszaj i podgrzej aż do momentu wrzenia. Wyłącz i przelej do naczynia do zapiekania.
  3. Wymieszaj mąkę, proszek do prania i sól. Oddzielnie połącz mleko z wanilią. 
  4. Zmiksuj masło z cukrem na krem. Dodawaj jajka. Na wolnych obrotach dodaj suche składniki przemiennie z mlekiem. Miksuj do pełnego połączenia. Łyżką nakładaj w "wyspy" ciasto do formy. Przy pieczeniu ciasto wyrośnie i połączy się w jedną całość, ale struktura pozostanie widoczna. 
  5. Piecz ok 40 minut.
  6. Podawaj na ciepło odwrócone dołem do góry, najlepiej z gałką lodów i owocami. Nadaje się nawet do wielokrotnego podgrzewania po ok. 20 minut w 120 stopniach.
Zmodyfikowany przepis na pouding z tej strony (click).


Today's post is inspired by a book by Nathalie Roy 'La vie epicee'. I have been thinking whether I am not too old for books for single ladies. I am not a single anymore, I am almost not 30 (OMG!) - thanks still some time left;-) So at the beginning I was skeptical about it. Another story about a prince from a fairy tale, gay - friend and a girlfriend who happens to steal you a boyfriend. But Cahrlotte, the hero of the book is a person whom you cannot dislike. She cooks. And she cooks with passion. Not the type of ready frozen food. When she makes sushi for her prince, she buys the whole fish shop and a Japanese kimono:) She sprinkles dark chocolate mousse with cardamom and decorates it with raspberries (yummy!). She has full cupboards of unnecessary things for cooking (I especially liked a fish jug that makes bubbles when its filled with water). Who doesn't have such equipment? She has a terrible kind of mother - so called cougar - for further explanations, please read the book:) She has also many dreams, that are not limited just to getting married. OK? So is she going to merry that guy? We will probably see in the next volumes. 

Reading the book gives also some opportunity to dicover Candaian cooking. I read about a pouding chômeur, and decided to find it in Internet. This was my first pudding ever:) It was so sweet but perfect with vanilla ice-cream and some fruits. I made the version with sugar souse. I did not change much, just dimished twice the amount of sugar in the souse. For the recipe click here. Bon appetite!

wtorek, 12 listopada 2013

Śląska szpajza czyli mniej znane polskie smaki/Silesian 'szpajza' - less known Polish flavours



Gdy za oknem szaro buro i ponuro, a (nie licząc lutego i marca), mamy chyba najokropniejszy jak dla mnie miesiąc roku, z wielką przyjemnością sięgam po lekturę kulinarną, zwłaszcza jeśli przy okazji mogę zawiesić oko na ładnych ilustracjach i dowiedzieć się czegoś ciekawego, poza samymi przepisami. 

Jakiś czas temu zapoznawałam się z kuchnią białoruską (kliknij tutaj). Teraz przyszła kolej na powrót do korzeni. "Polskie smaki" Izabelli Byszewskiej i Grażyny Kurpińskiej, uświadomiły mi po raz kolejny, jak niewiele wiem o kuchni polskiej, na którą przecież nie składa się tylko kotlet schabowy i zupa pomidorowa. Każdy z nas wynosi jakąś tradycję kulinarną i zapamiętuje smaki z domu, z wczesnego dzieciństwa. Jaki wpływ ma na to miejsce urodzenia? Czy polska kuchnia jest kuchnią regionalną? Po lekturze stwierdzam, że mimo postępującej unifikacji, pewne charakterystyczne potrawy jada się nadal głównie w określonych regionach. Osobiście, choć pochodzę z Warszawy, zdziwiła mnie mazowiecka tradycja kulinarna opisana w książce. Może dlatego, że w przypadku Mazowsza autorki skupiły się głównie na kuchni chłopskiej z Kurpiów, a przecież Mazowsze jest długie i szerokie:) U nas w domu nie jadało się sójek, fafernuchów i marchwiaków. Szczerze mówiąc, pierwszy raz miałam przyjemność o nich usłyszeć. Bliżej nam chyba było do pyz i flaczków, pańskiej skórki na 1 listopada czy znienawidzonej przeze mnie w dzieciństwie czerniny. 

Dużym atutem "Polskich smaków" jest piękna szata graficzna i bardzo porządne wydanie - twarda obwoluta, szycie. Zdjęcia nie tylko potraw, ale i przepiękne widoki z różnych stron Polski, aż chce się mieszkać w tym kraju:) Jeśli ktoś lubi poczytać o tradycji kulinarnej, to myślę, że byłby to dobry prezent na gwiazdkę. 

Czy sami robicie jakieś dania o regionalnym charakterze, przypisywane miejscu, w którym mieszkacie? 

Dziś zostawiam Was z przepisem na śląską szpajzę, do której przymierzałam się od dawna, aż w końcu zachęcona lekturą postanowiłam spróbować co to zacz i czym to się w ogóle je:) 

Składniki: 

4 jajka 
6 łyżek cukru 
3 cytryny 
3,5 łyżeczki żelatyny 

Jak to zrobić? 

  1. Oddzielić żółtka od białek. 
  2. Żółtka starannie utrzeć z cukrem. Cukru nie żałować, bo dostępne cytryny są obecnie mocno kwaśne. 
  3. Przygotować żelatynę zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 
  4. Ubić białka. 
  5. Do żółtek dodawać powoli sok z cytryn, żelatynę i ubite białka. Delikatnie wymieszać. 
  6. Odstawić do stężenia. 

Polskie smaki
Izabella Byszewska
Grażyna Kurpińska




My very long post in Polish is about a book 'Polish Flavours' which I read lately. I will not write much about it to you as it is not available in English. But anyway I just wanted to share with you the impression, that I am still discovering our Polish recipes and tradition. Some of the dishes like 'pierogi' (dumplings) is popular and known everywhere in Poland, some of the recipes were wholly unknown to me. I live and I was born in Warsaw so it's still kind of Polish culinary melting pot as our capital. But of course not everything ends up in this melting pot. I don't know for example Silesian kitchen (it's south of Poland, kind of industrial region with mines etc.). It's under a big influence of German kitchen. Underneath you will find a recipe for their very interesting dessert called "szpajza". It's from Silesia. I hope you will enjoy it. 

Ingredients: 

4 eggs 
6 tablespoons sugar 
3 lemons 
3,5 teaspoon gelatin 

Method: 

  1. Separate whites from the yolks. 
  2. Stir the yolks with sugar. 
  3. Prepare gelatin according to the instruction on the package. 
  4. Beat the whites 
  5. Add to the yolks the gelatin, lemon juice and the whites. Mix lightly. 
  6. Let it set. 

środa, 28 sierpnia 2013

Po prostu lody waniliowe/Simply - Vanilla ice cream


Koniec sierpnia nie musi oznaczać końca lata! Cieszmy się ładną pogodą i dobrymi lodami, póki można:) Eksperymentowałam z różnymi przepisami na domowe lody, a że nie mam niestety maszyny do ich robienia, szukałam czegoś prostego. I znalazłam. Polecam i Wam! 

Składniki: 

6 żółtek 
1/2 litra mleka 
100 gram cukru 
125 ml śmietany 
Laska wanilii 

Jak to zrobić? 

  1. Gotować mleko z połową cukru. 
  2. Dodać żółtka utarte z drugą częścią cukru. Bardzo uważać, by nie ugotować jajek, bo powstanie coś na kształt jajecznicy:) Podgrzewać, mieszając, aż zgęstnieje. Dodać bądź bardzo drobno pociętą laskę wanilii bądź same nasiona z przepołowionej wzdłuż wanilii. 
  3. Odstawić do wystudzenia. 
  4. Dodać śmietanę, zamrozić na kilka godzin. 

Z tej proporcji wychodzi duża porcja, na 2 osoby można z powodzeniem zrobić z połowy. Lody są bowiem bardzo sycące. Można też eksperymentować z ilością cukru do smaku.



The end of August does not have to mean the end of summer. Let's enjoy good weather and good ice cream as long as we can:) I have been experimenting with different ice cream recipes and I was looking for something simple as I do not have ice cream machine. I found this one! 

Ingredients: 

6 yolks 
1/2 liter milk 
100 grams of sugar 
125 ml of cream 
1 vanilla 

How to prepare it? 

  1. Cook milk with half of the sugar. 
  2. Add yolks mixed with the rest of the sugar. Be careful and do not cook it all together as you will obtain scrambled eggs instead of ice cream:) Mix slowly as it gets thicker. Add vanilla. 
  3. Let it get cold. 
  4. Add cream. mix and ice for a few hours. 

This proportion is rather for a huge portion. For 2 people you can use half of the ingredients. You can also add less sugar. 


sobota, 27 października 2012

Kisiel o smaku jesieni (z żurawin)/Fall fruit jelly (with cranberries)


Tak jak ostatnio wspominałam, w moim warzywniaku zagościł w pełni repertuar jesienno – zimowy. Wśród bogactwa warzyw i ostatnich śliwek, czerwone kulki żurawin. Zeszłej zimy robiłam z nich deser z kaszy manny (kliknij tutaj). Teraz najczęściej goszczą w formie kisielu. Gorzkawy, odświeżający smak, jeśli nie przesadzi się z ilością cukru. 

Składniki

20-30 dag żurawin 
Pół litra wrzącej wody 
2 czubate łyżki cukru 
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej 
Ew. bita śmietana do dekoracji 

Jak to zrobić? 

  1. Ugotuj żurawinę we wrzątku przez kilka minut. 
  2. Odcedź, zachowując wodę, w której się gotowała. 
  3. Przetrzyj przez sito żurawinę do wywaru. 
  4. Gotuj wywar z przetartą żurawiną, dodaj cukier. 
  5. Rozpuść mąkę ziemniaczaną w odrobinie zimnej wody, energicznie wymieszaj z gotującą się żurawiną. 
  6. Schłódź i podawaj ew. z bitą śmietaną.
 

As I have mentioned lately, in my grocery shop there is now a big variety of fall and winter vegetables. Among them cranberries. Last winter I prepared often this cranberries mousse (click here). Now I often prepare this fruit jelly. Bitter, refreshing flavour, provided that you don’t add too much sugar.

Ingredients: 

200 – 300 grams of cranberries 
Half a liter of boiling water 
2 big tablespoons of sugar 
1 big tablespoon of potato flour 
If you wish some whipped cream for decoration 

How to make it? 
  1. Cook the cranberries several minutes. 
  2. Drain, saving the water in which you cooked the fruits. 
  3. Liquidize cranberries using a sieve. 
  4. Cook again the saved water with liquidized cranberries, add sugar. 
  5. Dissolve the potato flour in a small cup of cold water, mix well with the cranberries. 
  6. Cool down, serve with whipped cream.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Krem z brzoskwini/Peach cream


Od ostatniego wpisu zrobiło mi się lżej na duszy:) Znów świeci słońce i jeszcze trochę lata przed nami…Wszędzie trąbią, że wrzesień będzie piękny, nawet upalny, może więc nie będzie tak źle. Dużo bym dała za miesiąc lata więcej:) Nie mam więc skrupułów, żeby zaproponować ten pyszny chłodnik, który, choć jest zupą owocową, nie ma za wiele wspólnego z traumatycznymi zupami owocowymi z kluchami, jakimi raczono nas w dzieciństwie. Może dlatego, że nie były na winie…Wg podobnej receptury robię w sezonie zupę truskawkową, tylko, że do niej używam czerwonego wina. 

Składniki: 

Pół kg brzoskwiń 
300 ml białego wina 
6 łyżek cukru (jeśli wino jest słodkie, odpowiednio mniej) 
150 ml słodkiej śmietanki 
500 ml maślanki lub jogurtu 
Wanilia 
Garść uprażonych płatków migdałowych (niekoniecznie) 
Owoce do dekoracji 

Jak to zrobić? 

  1. Brzoskwinie zalać wrzątkiem, obrać ze skórki, wypestkować, pokroić na kawałki. 
  2. Zagotować wino z cukrem, dodać ziarna wanilii i kawałki brzoskwiń, gotować brzoskwinie do miękkości. 
  3. Zmniejszyć ogień, dodać śmietanę i maślankę i jeszcze chwilkę gotować. 
  4. Wszystko zblenodwać i schłodzić. 
  5. Podawać z płatkami migdałowymi i kawałkami owoców do dekoracji. 

Przepis pochodzi z „Moje gotowanie” lipiec 2012 i jest propozycją dania śniadaniowego. Wg mnie najlepiej jednak smakuje w formule chłodnika, który podałabym na deser. 

I felt much better from the last post:) The sun is shining again and still there is a part of summer….Everybody says besides that September is going to be warm and sunny so it may not be so bad. I would give my eyeteeth for one more month of summer. I do not have scruples to present this recipe for this cold peach soup, which does not remind of any of the traumatic fruit soups I used to eat when I was a kid. Maybe because it’s with wine:) I use a similar recipe for strawberries soup but for this purpose I use red wine instead. 

Ingredients: 

Half a kilo of peaches 
300 ml of white wine 
6 spoons of sugar (less if the wine is sweet) 
150 ml of cream 
500 ml of buttermilk or yoghurt 
Vanilla 
Roasted almonds cut into slices (not necessarily) 

How to make it? 

  1. Parboil the peaches, peel them, seed them and cut into pieces. 
  2. Cook the wine with sugar, add vanilla seeds, pieces of peaches, cook until the peaches become soft. 
  3. Reduce the fire, add cream, buttermilk, and cook for a short while. 
  4. Blend everything and cool down. 
  5. Serve with the almonds and fruits for decoration. 
The recipe comes from „My cooking” of July 2012 and is a proposal for a breakfast. In my opinion it tastes much better as a cold soup served as a dessert.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Krem z mascarpone z "Śródziemnomorskiego lata"/Mascarpone cream from 'Mediterranean Summer'





Czy lubicie czytać książki, gdzie tematem przewodnim jest życie zupełnie gdzieś indziej, a autor przykłada przy okazji dużą wagę do tego, co trafia na stół? Ja się przyznaję bez bicia, że bardzo. Lubię wiedzieć, jak ludzie żyją na świecie i lubię zaglądać do ich kuchni. Mamy wysyp takich książek na rynku, a zaczęło się chyba od „Pod słońcem Toskanii”. Książka, którą przy okazji przepisu polecam, czyli „Śródziemnomorskie lato” (duetu Shalleck/Munuz) jest na pewno mniej „stacjonarna”, bowiem z jej autorem podróżujemy na luksusowym jachcie wzdłuż francuskiego Lazurowego Wybrzeża i Costa Bella we Włoszech. Niech nas jednak nie zwiodą pozory, autor nie jest właścicielem owego luksusu, tylko ciężko, ale i przyjemnie, pracuje w kuchni, a raczej, jakby to fachowo nazwać, w kambuzie, na jachcie. Przy okazji w każdym uroczym porcie robi zakupy, ogląda towar na targowiskach, w sklepikach i na uginających się od ciężaru śródziemnomorskiego bogactwa straganach, obmyśla, jakie dania zaserwować właścicielom, którzy są w tym względzie naprawdę wymagający – co do zasady żadne danie nie może się powtórzyć przez całe lato, uff J Polecam z czystym sumieniem na półmetku wakacji, zwłaszcza tym, którzy, jak ja, chcieliby, aby lato trwało wiecznieJ A teraz przepis na krem do pieczonych owoców ze „Śródziemnomorskiego lata” właśnie.

Składniki:

250 gram mascarpone
1 łyżka koniaku (może być kawy)
3 żółtka
2 białka
Gałka muszkatołowa
¼ szklanki cukru
Kilka kropel soku z cytryny

Jak to zrobić?

  1. Żółtka ucierać z cukrem, aż zbieleją.
  2. Dodać marscarpone, dalej ucierać, najpierw na wolnych obrotach, potem szybciej.
  3. Dodać ubite na sztywno białka. Delikatnie wymieszać.
  4. Doprawić gałką muszkatołową i koniakiem.
  5. Zmrozić, podawać z owocami z grilla.
Nasza ocena:

Muszę przyznać, że z pieczonymi na grillu owocami smakowało obłędnie. Autorski przepis nie poleca mrożenia kremu, ale wg mnie w takiej postaci smakuje najlepiej. W następnej kolejności czekają z tej książki do wypróbowania krewetki oraz ciasto czekoladowe. A miałam się odchudzać!;-)


PS. Musiałam zrezygnować z ozdobnej czcionki, niestety jej formatowanie mnie przerosło.



Do you like books treating about living somewhere else and the author pays attention to the food that is served? I must admit that I do very much. I like to know how people live all over the World and I like to peep into their kitchens. We have so many such books lately and probably it began with “Under the Tuscan sun”. The book, which I would like to recommend taking the chance is ‘Mediterranean Summer’ (by Shalleck/Munuz), is less fixed on one place as we are travelling with the author on a luxurious yacht along the French Côte d'Azur and Italian Costa Bella. Let’s don’t be deceived – the author is not an owner of this luxurious boat but he works though although pleasantly in the kitchen on this boat. Taking the opportunity, he is doing the shopping in each charming port, watching the goods for sale in shops and in markets, he is planning the menu for the owners who are very demanding – as a matter of fact no single dish could be repeated during the whole summer! I am recommending this book in the middle of summer holidays especially to all those who, like I, would like that the summer lasts forever! And now a recipe from “Mediterranean summer”.

Ingredients:

250 grams of mascarpone
1 spoon of cognac
3 yolks
2 whites
Nutmeg
¼ glass of sugar
A few drops of lemon juice

How to make it?

  1. Blend yolks with sugar until they become white.
  2. Add mascarpone, continue blending, at the beginning slowly, later quickly.
  3. Beat the whites, add to the cream, mix gently.
  4. Add little nutmeg and cognac.
  5. Frozen and served with grilled fruits.
Our opinion:

I must admit that it tasted awesome with grilled fruits. The original recipe does not recommend icing the cream but in my opinion it tastes better served in this manner. Next the author’s recipe for shrimps and chocolate cake. And I was supposed to begin my diet!:)


PS. I had to give up with decorative print, it’s formatting was too much for me.


środa, 6 czerwca 2012

Deser truskawkowy/Strawberries dessert

Poddałam się szaleństwu truskawkowemu, mimo, że ceny nie są w tym sezonie najniższe. W Śródmieściu najtaniej widziałam 7 złotych za kg. Nie mogę jednak czekać na szczyt sezonu, gdyż z powodu szykującego się wyjazdu w ogóle bym pozbawiła się tego symbolu nadchodzącego lata. Od razu za to wpadłabym w pełnię sezonu cukiniowo-bakłażanowegoJ Niech więc pory roku się dopełnią – pora na truskawki! Truskawki najlepiej lubię w formie przetworzonej – w ciastach, deserach lub chociażby z bitą śmietaną. Dziś polecam prosty i szybki deser truskawkowy a’ la tiramisu.

Składniki:

75 dag truskawek
Sok z cytryny
2 łyżki cukru pudru
50 dag mascarpone
400 ml mleka skondensowanego schłodzonego
Biszkopty
Filiżanka mocnej kawy
Kakao
Dodatkowo: likier jajeczny, ew. odrobina koniaku

Jak to zrobić?

  1. Truskawki kroimy, mieszamy z sokiem cytrynowym i cukrem, odstawiamy na 30 minut.
  2. Mascarpone miksujemy z porcjami mleka skondensowanego. Dodajemy mleko powoli, smakujemy, czy masa nie zrobiła się już za słodka.
  3. Biszkopty moczymy chwilę w zaparzonej kawie z likierem.
  4. Na dół szklanego naczynia, w którym będziemy podawać tiramisu, układamy biszkopty, następnie warstwę truskwek, krem i znów biszkopty. Na górze powinna być warstwa kremu.
  5. Sypiemy kakao.

Nasza ocena:

Przepis pochodzi ze wzmiankowanego już wcześniej numeru specjalnego „Moje gotowanie” –„Truskawki, maliny, jagody”. Podałam oryginalną proporcję, wg mnie można jednak zmniejszyć ilość mleka skondensowanego, gdyż mogłoby być mniej słodkie. 


I subjected myself to the strawberries madness despite the fact that the prices are high. I can’t wait for the peak of the season because I am going for holidays and I would deprive myself of this symbol of the beginning of the summer season. Soon I would be straight in the middle of zucchini and eggplantJ Let the year season come one after another – time for strawberries! I like strawberries used in cakes, desserts or at least with whipped cream. Today I would like to recommend a simple and quick strawberries dessert a la tiramisu.  

Ingredients:

750 grams of strawberries
Lemon juice
Icing sugar
500 grams of mascarpone
400 grams of sweet condensed milk
Sponge fingers
A cup of strong coffee
Cacao
Optionally some egg liquor, cognac

How to make it?
  1. Cut strawberries, pour some lemon juice on them and sugar, leave for 30 minutes.
  2. Mix the mascarpone with condensed milk, add the milk slowly, taste it otherwise it may be too sweet.
  3. Soak the sponge fingers in the coffee with liquor.
  4. On the bottom of a glass dish put the sponge fingers layer, on this strawberries, cream and again sponge fingers. There should be a cream layer on the top.
  5. Strew the dessert with cacao.


Our opinion:

The recipe comes from the special edition of „My Cooking” – „Strawberries,raspberries, berries”. I gave the original recipe but according to me you can use less condensed milk because it could be a bit less sweet.




piątek, 24 lutego 2012

Zapomniany smak dzieciństwa/A forgotten taste of a childhood



Czy pamiętacie jak smakował domowy kisiel? Ja niestety nie bardzo, bo lata świetlne nie jadłam tego wynalazku, tylko od czasu do czasu chemiczną maź z papierkaJ Ostatnio, robiąc deser z kaszy manny z kuchni rosyjskiej, przypomniał mi się smak prawdziwego kisielu. A że pokłady owoców w zamrażalce zdają się być niewyczerpane, musiałam sobie tylko przypomnieć proporcję składników. Wyszło obłędnie smaczne.


Sładniki:

25 dag owoców (w moim wypadku były porzeczki, ważne by puszczały sok)

2 szklanki wody

2-3 łyżki cukru (proporcja na kwaskowate owoce)

2 łyżki mąki ziemniaczanej

Bita śmietana do dekoracji

Jak to zrobić:

  1. W połowie szklanki zimnej wody dokładnie rozprowadź mąkę.
  2. Ręsztę wody zagotuj z owocami i cukrem.
  3. Po kilku minutach gotowania zmniejszy ogień i powoli, ciągle mieszając, dodaj roztwór wody z mąką, żeby się nie porobiły grudki.
  4. Schłódź i podawaj z bitą śmietaną.

Nasza ocena:

Deser kwaśno – słodki, więc nawet prawdziwemu maczo powinien odpowiadać:) Nawet się nie spostrzegłam jak zeskrobywaliśmy resztki z dna miseczekJ



Do you remember the taste of dessert made from fruit juice and cornflour or potato flour, kind of fruit jelly? It is called in Polish “kisiel”. I guess you probably don’t as this is a typical dessert for Eastern Europe, I guess. Later on it was produced by industry as a powder but still…the best is home made. When I was preparing this dessert, it reminded me somehow about a fruit jelly. And when I discovered how much frozen fruits I still have, the only thing I had to do was to remind myself the recipe.

Ingredients:

250 grams of currants (or other juicy fruits)

2 glasses of water

2-3 spoons of sugar

Whipped cream for decoration

Potato flour

How to make it:

  1. Dilute the flour in half a glass of cold water.
  2. Cook the fruits with rest of the water and sugar for several minutes.
  3. Cooking slowly add the water with flour, mixing it all the time.
  4. Cool it down and serve with whipped cream.



Our opinion:

The dessert is sour rand sweet at the same time so even a real macho should like itJ It disappears very quicklyJ