czwartek, 26 lutego 2015

Harira-zupa z Maroka/Harira-a soup from Morocco


Zastanawiałam się, czy mamy jakieś swoje narodowe dania Wielkopostne, ale chyba nie. Jest Tłusty Czwartek ze swoimi pączkami, są Ostatki z faworkami, ale chyba nie ma dań o charakterze szczególnie wielkopostnym…W moim rodzinnym jeszcze domu w domu była tradycja jadania śledzi w Wielki Czwartek, ale nie robiłabym z tego wielkiego halo, po prostu tak było.

A dlaczego o tym piszę? Otóż dziś przepis na marokańską zupę, spożywaną przez muzułmanów podczas Ramadanu, a więc ichniejszego postu, tradycyjnie po zajściu słońca, ku pokrzepieniu, gdy post już nie obowiązuje (przynajmniej, z tego co wiem). Naszych kryteriów postnych co prawda nie spełnia, ale jest pożywna i dobrze sprawdzi się na chłodniejsze jeszcze dni.

Składniki:

20 dag jagnięciny pokrojonej w drobną kostkę lub paski
½ szklanka ciecierzycy namoczonej na noc
½ szklanki czerwonej łuskanej soczewicy
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
4 łyżki posiekanej kolendry
1 duża cebula posiekana
2 puszki pomidorów (ew. świeżych ok ½ kg)
2 łyżki masła
½ łyżeczki kurkumy
½ łyżeczki cynamonu
Makaron

Jak to zrobić?
  1. W oddzielnym garnku gotować ciecierzycę przez ok godzinę, aż zrobi się miękka, dodać soczewicę i ugotować do miękkości.
  2. Posoloną cebulę zeszklić na maśle, dodać jagnięcinę, kurkumę i cynamon, smażyć ok 10 minut, aż mięso się przyrumieni. Dodać natkę pietruszki.
  3. Dodać tak przysmażone składniki z patelni do garnka i gotować aż wszystko będzie miękkie.
  4. Zmiksować pomidory blenderem, dodać do zupy, podgotować jeszcze przez chwilę. Na koniec dodać ugotowany makaron
  5. Doprawić solą i pieprzem.
  6. Podawać posypane kolendrą.

In Poland we celebrate the Lent but we do not have special food for this period. Christians just don’t eat meat on certain days and try also to limit the food on these days. Well, at my family home we ate herrings on Mounty Thursdays but it just used to happened like this, I would not call it anyway a tradition. 

Why I am writing about it? Today I am going to give you a recipe for a Morocco soup which is eaten on Muslims’ lent during the Ramadan. Of course, this dish has nothing to do with our Lent criteria but still a bowl of soup is kindly invited on my table during the last cold winter days.


Ingredients: 

200 grams lamb cut into small cubes or stipes
½ cup chickpeas soaked overnight 
½ cup red shelled lentil 
2 tablespoons parsley tops chopped 
4 tablespoons coriander tops chopped 
1 big onion chopped 
2 cans peeled tomatoes (or app. 0.5 kilo fres) 
2 tablespoons butter 
½ teaspoon curcuma 
½ teaspoon cinnamon 
Some pasta


Method

  1. In a separate pot cook the chickpeas app. for 1 hour until soft, add lentils and cook also until soft. 
  2. Salt the onion and fry it in a frying pan on the butter, add lamb, curcuma and cinnamon, fry app. 10 minutes until the meat gets brown. Add parsley.
  3. Add the ingredients from the frying pan to the pot and cook until the meat is soft.
  4. Mix the tomatoes with a blender, add to the pot and continue cooking for a while. Add the cooked pasta.
  5. Spice with salt and pepper.
  6. Serve with coriander and lemon.

wtorek, 17 lutego 2015

Chleb dyniowy bez jajek/Pumpkin bread without eggs

Czy zdarza Wam się wypróbować jakiś przepis sugerowany na produkcie przez producenta? Przyznaję się bez bicia, że mnie tak:) Zaczęło się od przepisu na tiramisu z opakowania mascarpone, robiłam też kiedyś muffiny żurawinowe, był i łosoś w sosie dyniowym, dziś chleb dyniowy z opakowania Hortexu. Podaję dalej z moimi modyfikacjami, gdyż chleb okazał się udany, niewymagający i długo zachowujący świeżość.

Składniki:

350 gram dyni pokrojonej w kostkę
500 gram mąki
200 ml maślanki
Pestki z dyni
40 gram świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka soli

Jak to zrobić?

  1. Dynię ugotuj do miękkości w niewielkiej ilości wody, odlej i dobrze zmiksuj blenderem.
  2. Maślankę lekko podgrzej i rozpuść w niej drożdże i cukier.
  3. Zaczyn odstaw na 15 minut, żeby zaczął pracować.
  4. Dodaj mąkę, oliwę, dyniowe puree, sól.
  5. Wyrób ciasto i odstaw w przygotowanej formie do wyrośnięcia.
  6. Posyp pestkami z dyni.
  7. Nagrzej piekarnik do 200 stopni.
  8. Gdy ciasto wyraźnie zwiększy swą objętość, wstaw do piekarnika na mniej więcej 30-40 minut.


Do you try out recipes printed on products? Well, I must admit I do it from time to time. It started from a recipe for tiramisu on mascarpone, I try out cranberry muffins, I made salmon in pumpkin sauce and now a recipe for pumpkin bread from a frozen pumpkin package. I am posting about it as the recipe is good, the bread is not demanding and it’s fresh for a long time.

Ingredients:

350 grams peeled pumpkin cut into cubes
500 grams flour
200 grams buttermilk
40 grams fresh yeast
1 teaspoon sugar
1 teaspoon salt
2 tablespoons olive oil

Method:
  1. Cook the pumpkin in a small amount of water. Strain it well and mix with a blender for a puree.
  2. Warm up the buttermilk lightly and melt the yeast with a sugar.
  3. Let the yeast work for app. 15 minutes.
  4. Add flour, salt, pumpkin puree, olive oil.
  5. Preheat the oven to 200 degrees Celsius. 
  6. Prepare the dough, transfer it to the prepared baking form let it grow until it’s visibly bigger. Decorate with pumpkin seeds.
  7. Bake app. 30-40 minutes.

środa, 11 lutego 2015

Papryka z patelni a la Sophia Loren i jej autobiografia/Pepper in the pan and Sophia Loren's autobiography


Piękna kobieta, której jedynym zmartwieniem jest dobór toalet na galę w Cannes czy może jednak pani domu? Ikona włoskiego kina czy bogini domowego ogniska? Kinowa kusicielka swych czasów czy więźniarka za niezapłacone podatki? Usposobienie kobiecości, czy nieszczęśliwa kobieta po 30-stce, która dwukrotnie poroniła, zanim udało się jej urodzić dwóch synów? A może jedno i drugie? 

Dziś chciałam Was zachęcić do lektury autobiografii Sophi Loren „Wczoraj. Dziś. Jutro. Moje życie”. Kiedyś interesowałam się mocniej włoską kulturą, gdyż w liceum i na studiach uczyłam się w Instytucie Włoskim. Chyba jednak nie trzeba znać włoskiego, by wiedzieć kim ta kobieta była i jest zresztą po dziś dzień. Na wielkich galach nieodmiennie zachwyca stylem i silną osobowością, nie wyglądając nigdy przy tym groteskowo, jak niektóre, nawet znacznie młodsze, gwiazdy po botoxie. Z Sophią zaczynamy podróż w czasie – zasiada ona do wspomnień w swym zimowym domu tuż przed Wigilią. Uśpiwszy wnuki, wyjmuje ze skrzyneczki listy, zdjęcia, odpływa we wspomnieniach a my z nią, do wojennej biedy Włoch, powojennego Neapolu, gdzie startowała w licznych konkursach piękności, nigdy nie zajmując pierwszego miejsca. Słuchamy o jej początkach kariery, spotkaniu z przyszłym mężem, którego przez bardzo długie lata nie mogła poślubić i ze względu na brak rozwodów we Włoszech, naraziła się nawet na zarzut bigamii, biorąc w końcu ślub per procuram w Meksyku. Doceniona, Oscar, podróże po całym świecie, pieniądze, ale i wyrok za unikanie opodatkowania. Odsiedziała zasądzony miesiąc, nie chciała się ukrywać za granicą, lecz dać dobry przykład synom. 

Nigdy nie zarzuciła gotowania. Nawet zamiast uczestniczyć w swej pierwszej wygranej oscarowej nocy, wolała szykować sos pomidorowy do makaronu:) W sumie ją rozumiem – mniej stresów i mniej zobowiązująca kreacja:) Wydała także swoją książkę z przepisami, którą notabene bardzo lubię. Zrobiłam z niej najlepsze gnocchi jakie jadłam. Smaki Neapolu zresztą przeplatają się przez karty biografii. Jedynym minusikiem, jak to z autobiografiami bywa, jest brak tzw. pikantnych szczegółów z życia, poznajmy tylko jedna wersję wydarzeń, co najlepiej widać po części dotyczącej pobytu w więzieniu.

Nie wiem jak Was, ale mnie takie książki motywują do lepszego, bardziej wydajnego życia, rozwijania się i swoich talentów. Chociażby dlatego warto przeczytać.





Papryka z patelni po neapolitańsku (Peperoni in padella con i caperi e le olive)

3 różnokolorowe papryki
2 łyżki kaparów
1 pęczek natki
Ząbek czosnku
Słoiczek wydrylowanych czarnych oliwek
Sól & pieprz
Oliwa

Jak to zrobić?
  1. Pokroić w cienkie paski papryki.
  2. Rozgrzać oliwę, podsmażyć lekko osolone papryki. Jak będą wpół miękkie, wyjąć z patelni i odsączyć na papierowym ręczniku.
  3. Zlać nadmiar oliwy z patelni, dodać pokrojony w plasterki czosnek, paprykę i dusić do miękkości. Dodać oliwki i kapary.
  4. Posiekać natkę pietruszki, dodać do patelni, zdjąć z ognia, doprawić do smaku pieprzem i ew. jeszcze solą.

My today post is about Sophia Loren. I am pretty sure everyone knows who she was and actually is. A famous Italian movie star. Symbol of Italian cinema:) A beautiful woman who has never won a first price in beauty contests she participated as a young girl. A woman who lost her child twice and was able to believe in herself and give birth to 2 sons. A woman who preferred to cook tomato sauce in her kitchen instead of participating in an Oscar night. I am writing about it as I have just finished her autobiography and I am full of inspirations.
Today I want to share with you a recipe for Neapolitan peppers in the pan (Peperoni in padella con i caperi e le olive)

Ingredients:

3 peppers of different colours
2 tablespoons capers
Parsley (leafs)
Garlic clove
A small jar of pitted black olives
Salt & pepper
Olive oil

Method:
  1. Cut the peppers into thin strips. 
  2. Heat the olive oil, fry slightly salted peppers. When they are half – softened, remove from the frying pan and transfer them onto kitchen paper.
  3. Remove access oil from the frying pan, cut the garlic into slices, fry it, add peppers again, fry until everything is soft. Add olives and capers.
  4. Chop the parsley, add to the pan, remove from the frying pan, spice with black pepper and some more salt, of you wish.