czwartek, 24 lipca 2014

Zupa tom yam wg Nigelli/Tom yam soup according to Nigella



Kiedy zaczynałam gotować książki Nigelli Lawson wydawały mi się takim niedoścignionym ideałem nowoczesnej kuchni:) Nigdy żadnej nie kupiłam, czasem oglądałam sobie w Empiku. Jakiś czas temu odkryłam, że w mojej lokalnej bibliotece (kto jeszcze chodzi do wypożyczalni oprócz mnie?) jest kącik pt .gospodarstwo domowe, a w nim właśnie m.in. „Nigella gryzie”. A jednak książki kulinarne się starzeją. Ani przepisy mnie już nie powalają na kolana ani tym bardziej ilustracje. Zdjęcia na przeciętnym blogu kulinarnym, nie mówiąc o tych bardziej profesjonalnych, są teraz zupełnie inne. No ale minęła ponad dekada od wydania. Nie ma więc co być małostkowym tylko wyssać samą esencję, zanim trzeba będzie zwrócić ją do biblioteki:) Dziś zatem tajski klasyk – zupa ostro kwaśna wg. Nigelli z moimi drobnymi zmianami. Oryginalny przepis znajdziecie tu.

Składniki:

1 i ½ litra rosołu (ja robiłam na wywarze z włoszczyzny)
1 czubata łyżka pasty tom yam (ew. czerwonego curry)
4 liście limonki kaffir
1 łodyga trawy cytrynowej (u mnie czubata łyżeczka pasty ze słoiczka)
Sok z 1 limonki
4 łyżki sosu rybnego
2 papryczki chili drobno posiekane
1 łyżeczka cukru
200 gram pieczarek pokrojonych w plastry
500 g oczyszczonych surowych krewetek
Pęczek pokrojonej w piórka niewielkiej dymki
Kolendra do przybrania

Jak to zrobić?
  1. W dużym garnku podgrzać rosół z pastą tom yam, liśćmi limonki, trawą cytrynową, sokiem z limonki, sosem rybnym, chili i cukrem.
  2. Doprowadzić do wrzenia, dodać grzyby, gotować na wolnym ogniu.
  3. Dodać krewetki i dymki, gotować 2-3 minuty.
  4. Podawać posypane kolendrą.



When I started learning how to cook books by Nigella Lawson were such an ideal modern cooking inspiration;-) I never bought any but I used to look through them in the book shops. Some time I discovered in my local library that they have cook books and among them, also these by Nigella, including ‘Nigella bites’. I am no longer so enthusiastic neither about the books itself (they were printed a decade ago and since then everything changed about cook books, not to mention the beautiful illustrations that you can find now in almost every culinary blog) nor about the recipes. But I still wanted to try out at least some of them. Today here it goes – a Thai classic – tom yam soup by Nigella with some modifications by me. The original recipe can be found here.

Ingredients:

1.5 litres stock (I used vegetable stock)
1 teaspoon tom yam paste (or red curry paste)
4 kaffir lime leaves 
1 stalk lemongrass ( I used one teaspoon of lemongrass paste from a jar)
juice of 1 lime
4 tablespoons fish sauce
2 small fresh red chilli finely chopped
1 teaspoon sugar
200 grams peeled and sliced champignon mushrooms 
500 grams peeled raw prawns 
5 small spring onions (cut into short lengths then into strips)
1 bunch fresh coriander 

Method
  1. Heat the stock and tom yam paste in a decent sized saucepan with the lime leaves, lemongrass, lime juice, fish sauce, chillies and sugar.
  2. Bring to the boil, add the mushrooms and simmer for a couple of minutes, then add the prawns and spring onions and cook for a further 2-3 minutes.
  3. Sprinkle with a little coriander.

wtorek, 15 lipca 2014

Sałatka nicejska i jak mieć styl Coco/Salad Niçoise and to have a style like Coco


W moim francuskim roku na blogu nie mogło zabraknąć tego nazwiska. Mieć styl jak Coco Chanel – to oczywiste, chyba każda kobieta chciałaby być szykowna i odróżniać się w pozytywny sposób od otoczenia. Ale czy być jak Coco Chanel? Już niekoniecznie. Niby plejada kochanków, ale jednak ten ukochany ginie w wypadku samochodowym. Romans z trzynaście lat młodszym niemieckim szpiegiem, podejrzenia o kolaborację. Wielka sława a następnie wielkie niezrozumienie dla powojennych trendów i New Look. Wieczne spory sądowe o prawa do Chanel nr 5.

Dlatego zdziwiłam się, że „Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą” autorstwa Karen Karbo (nota bene polskiego pochodzenia) nie zawiera w zasadzie porad odnośnie ubioru. Autorka z bujnego i wyprzedającego niejako epokę stylu życia Chanel stara się wyciągnąć jakąś naukę dla współczesnych. Jest np. rozdział jak rzucić się w wir namiętności a następnie uleczyć złamane serce a la Chanel. Znajdziemy tu porady takie jak „rzucić się w wir pracy” (zgadzam się), „cieszyć się z bycia kochaną” (ok., zrozumiałe), „kupić konia” (serdecznie dziękuję, ale konie nie dość, że brzydko pachną to jeszcze ich utrzymanie kosztuje krocie), ale przede wszystkim „dziękować losowi”. Wiecie co? Mnie czytanie takich książek najlepiej motywuje do pracy. Czy to tej domowej, czy zawodowej. Takie osoby po prostu muszą inspirować i zachęcać do bardziej wydajnego życia. Oczywiście w swojej dziedzinie. Nie zacznę przecież szyć sobie żakietu a la Chanel, choć autorka biografii to w końcu zrobiła, gdyż upolowanie oryginału na e-bay'u okazało się niewykonalne:) Słowem – polecam!

A żeby było kulinarnie, dziś sałatka nicejska. Nie wiem czy jadała ją Chanel, choć miała dom na Lazurowym Wybrzeżu, w zasadzie nieopodal Nicei. Smaczna i lekka alternatywa dla obiadu w bardziej upalne dni.

Składniki (proporcje wedle uznania):

2 jajka ugotowane na twardo pokrojone w ćwiartki
¼ zielonej papryki pokrojonej w paski
¼ czerwonej papryki pokrojonej w paski
Czarne oliwki
Anchois
Duża garść ugotowanego bobu
Posiekana natka pietruszki
Pomidor pokrojony w plastry
Kila piórek cebuli
Ogórek pokrojony w cienkie plastry

Sos:

Oliwa + biały ocet winny (3:1)
Sól i pieprz

Jak to zrobić?
  1. Ułóż składniki sałatki na dużym talerzu.
  2. W słoiku wstrząśnij składniki sosu, aby się połączyły.
  3. Polej nimi sałatkę przed podaniem.




During my French Year on this blog I could not avoid mentioning this name. To have a style of Coco Chanel – it’s rather obvious. Each woman would like to be chick, be different in a positive way. But to be like Coco Chanel? Not necessarily. A myriad of lovers but the most loved one died in a car accident. An affair with 13 – year younger German spy and allegations of collaboration. Never ending court cases about the rights to Chanel No. 5.

Therefore I was rather surprised when I found out that ‘The Gospel According to Coco Chanel’ by Karen Karbo does not contain advices regarding the way we should dress up. It’s rather about a lifestyle. For example there is a chapter about passion and how to cure a broken heart afterwards. The advice is to ‘work hard’ (I agree), ‘be happy about being loved’ (understood), ‘buy yourself a horse’ (thank you very much, they cost a lot and the smell is terrible...) and ‘be greatful to the fate’. For me such books are good motivation to work harder and develop my personal skills. Read if you have a chance!

And when it comes to cooking today a Nicean salad. I do not know whether Chanel ate this salad although she had a villa very close to Nice. It’s a good and light alternative on these hot days to a full dinner.

Ingredients (proportions are up to you):

2 hard boiled eggs cut into quarters
¼ green pepper cut in stripes
¼ red pepper cut in stripes
Black olives
Anchovies
Cooked bean
Chopped parsley
Tomato cut into slices
Cucumber cut into slices
Some onion

Sauce:

Olive oil + white wine vinegar (3:1)
Salt & pepper

Method:

  1. Dispose the ingredients nicely on a big plate.
  2. Mix all sauce ingredients in a jar.
  3. Pour the salad with the sauce just before serving.


sobota, 5 lipca 2014

Truskawkowe racuchy/Starwberry drop scones



Co zrobić z ostatnimi już w sezonie truskawkami? Nie są już najjędrniejsze, nachodzi nas też ochota na inne owoce... ale żal się jeszcze z nimi rozstawać. Można jakiś mus przykładowo, ale najlepiej nadają się na takie proste placki! Słodkiego weekendu życzę!

Składniki:

2 szklanki mąki
2 jajka
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
4 stopione łyżki masła lub oliwy
1,5 szklanki maślanki (ew. jogurtu naturalnego)
4 łyżki cukru pudru
4 szklanki pokrojonych truskawek

Jak to zrobić?

  1. W 2 oddzielnych naczyniach połączyć odpowiednio składniki suche i składniki mokre.
  2. Następnie starannie wymieszać zawartość obu naczyń. Powstałe ciasto powinno być w miarę gęste i nie rozlewać się na patelni jak naleśnik.
  3. Smażyć na oleju partiami placki, zachowując odstępy, gdyż będą rosły.
  4. Podawać z płynnym miodem lub cukrem pudrem.


What to do with the last strawberries in this season? They are not so juicy and there are so many new fruits available...but somehow I want to prolong their good times. You may make some mousse but they are best for these simply drop scones! Have a sweet weekend!

Ingredients:

2 cups flour
2 eggs
2 full teaspoons baking powder
4 spoons melted butter or olive oil
1.5 cup buttermilk (or natural yogurt)
4 tablespoons icing sugar
4 cups of cut strawberries

Method:
  1. Mix in two separate pots dry and wet ingredients.
  2. Mix carefully wet ingredients with the dry ones. The dough should be rather thick, thicker than for pancakes.
  3. Fry on the olive oil, forming drop scones, reserve some space between them as they are growing during frying.
  4. Serve with honey or icing sugar.