czwartek, 27 lutego 2014

O pewnym puddingu i Charlotte z Quebecu/About a certain pudding and Charlotte from Quebec


Zastanawiałam się czy nie wyrosłam już trochę z książek o 30-letnich singielkach. Singielką nie jestem, a tylko patrzeć (OMG!) a nie będę już 30stką... na szczęście tu jeszcze trochę zostało;-) Dlatego na początku z mieszanymi uczuciami podeszłam do przygód Cahrlotte Lavigne z serii "Smaczne życie" autorstwa Nathalie Roy. Wymarzony, aczkolwiek niezdecydowany, książę z bajki, przyjaciel gej, kradnąca mężczyzn przyjaciółka? To już było. Ale Charlotte i tak skradła mi na koniec kawałek miejsca w sercu. Bohaterki bowiem nie sposób nie polubić. Gotuje. I to gotuje z pasją. Nie żadne tam mrożonki i dania z proszku. Jak robi sushi na japoński wieczór dla chłopaka, nie dość, że wykupuje połowę sklepu rybnego, to dorzuca do tego oryginalne kimono. Mus z gorzkiej czekolady pudruje zmielonym kardamonem i ozdabia jędrnymi malinami (mniam, mniam!). Ma całe szafy i nie tylko niepotrzebnego sprzętu kucharskiego (urzekła mnie zwłaszcza ryba-dzbanek, bulgocząca przy przelewaniu wody), a kto tak nie ma? Sama przyznaję się bez bicia, kupuje kolejne formy na ciasto, bo takie ładne kształty:) Potrafi wydać przyjęcie dyplomatyczne, ale niekoniecznie już umie się na nim znaleźć:) Coś więcej? Ma okropną mamuśkę z rodzaju kuguarów (do doczytania w powieści, co to za gatunek). Ma też wielkie marzenia, które niekoniecznie sprowadzają się tylko do ślubu... Właśnie, czy będzie ten ślub? O tym z pewnością w kolejnych tomach powieści. 

Przy okazji poznajemy też wiele dań kuchni kanadyjskiej, która to tradycja kulinarna była dla mnie całkowicie obca. Ponieważ w podtytule powieści mowa o poudingu chômeur, postanowiłam znaleźć w sieci i wypróbować ten smakołyk. Szczerze? To był mój pierwszy pudding w życiu:) Słodki, nie powiem, z lodami waniliowymi i owocami naprawdę dobry. Zachęcam do wypróbowania przepisu i lektury!

Na sos:

250 gram brązowego cukru
250 ml wody
1 łyżeczka mąki

Na ciasto:

375 gram mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
125 gram stopionego i ostudzonego masła
1/2 szklanki cukru
2 jajka
180 ml mleka
ziarna z laski wanilii 

Jak to zrobić?

  1. Nagrzej piekarnik do 200°C.
  2. Wszystkie składniki sosu wymieszaj i podgrzej aż do momentu wrzenia. Wyłącz i przelej do naczynia do zapiekania.
  3. Wymieszaj mąkę, proszek do prania i sól. Oddzielnie połącz mleko z wanilią. 
  4. Zmiksuj masło z cukrem na krem. Dodawaj jajka. Na wolnych obrotach dodaj suche składniki przemiennie z mlekiem. Miksuj do pełnego połączenia. Łyżką nakładaj w "wyspy" ciasto do formy. Przy pieczeniu ciasto wyrośnie i połączy się w jedną całość, ale struktura pozostanie widoczna. 
  5. Piecz ok 40 minut.
  6. Podawaj na ciepło odwrócone dołem do góry, najlepiej z gałką lodów i owocami. Nadaje się nawet do wielokrotnego podgrzewania po ok. 20 minut w 120 stopniach.
Zmodyfikowany przepis na pouding z tej strony (click).


Today's post is inspired by a book by Nathalie Roy 'La vie epicee'. I have been thinking whether I am not too old for books for single ladies. I am not a single anymore, I am almost not 30 (OMG!) - thanks still some time left;-) So at the beginning I was skeptical about it. Another story about a prince from a fairy tale, gay - friend and a girlfriend who happens to steal you a boyfriend. But Cahrlotte, the hero of the book is a person whom you cannot dislike. She cooks. And she cooks with passion. Not the type of ready frozen food. When she makes sushi for her prince, she buys the whole fish shop and a Japanese kimono:) She sprinkles dark chocolate mousse with cardamom and decorates it with raspberries (yummy!). She has full cupboards of unnecessary things for cooking (I especially liked a fish jug that makes bubbles when its filled with water). Who doesn't have such equipment? She has a terrible kind of mother - so called cougar - for further explanations, please read the book:) She has also many dreams, that are not limited just to getting married. OK? So is she going to merry that guy? We will probably see in the next volumes. 

Reading the book gives also some opportunity to dicover Candaian cooking. I read about a pouding chômeur, and decided to find it in Internet. This was my first pudding ever:) It was so sweet but perfect with vanilla ice-cream and some fruits. I made the version with sugar souse. I did not change much, just dimished twice the amount of sugar in the souse. For the recipe click here. Bon appetite!

28 komentarzy:

  1. I think all the books that give us even a little bit more knowledge are good :) and especially if it encouraged you to make such pudding :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak gotuje z pasją, to może być i trzydziestoletnia singielka;)
    A z puddingu to chyba najbardziej smakowałyby mi lody;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he he-też tak myslałam, ale się przekonałam:)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Wami i dorzucę tylko, że świetnie piszesz o książkach - z talentem:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki za bardzo miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może nieco dziwnie wygląda, ale czemu nie spróbować? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziwny wygląd zawdzięcza byciu skrzyżowaniem omleta z ciastem:) a wszystko to jeszcze pieczone w syropie

      Usuń
  6. Ciekawy deser! Ja z chęcią zjadłabym swoja porcję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. That's a nice dessert, Ola! Wish I had more time to read a book!

    OdpowiedzUsuń
  8. Puddingi znam tylko ze słyszenia:) szkoda, że nie mogę spróbować kawałka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do tej pory też nie znałam:)

      Usuń
  9. Ta książka musi być naprawdę bardzo ciekawa :) puddingu chętnie bym spróbowała- wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey , I love chick lit and I think I'm gonna love that book , will have to check it out at library :D Re pudding , maybe you could throw a piece over here ? lol

    OdpowiedzUsuń
  11. check i out! I am sure you will like it!

    OdpowiedzUsuń
  12. Of course you are NOT too old for this sort of book , I love Chick lit too, am a lot older than you so , maybe this one is not for me , but you never know :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. we are all girls above all:)

    OdpowiedzUsuń
  14. idealny deser na niedzielę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. rzeczywiście, był konsumowany w niedzielę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. pięknie opisałaś bohaterkę, aż chce się przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ohh Ola su postre es irresistible me encanta està de lujo,abrazos.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zachęciłaś mnie do tej pozycji książkowej, o puddingu nie wspomnę;)!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyobrazam sobie smak tego puddingu. Maślano - waniliowy deser ;)

    OdpowiedzUsuń